Rosną podatki – zamiast dzieci
Przepraszam za długie milczenie. Wczoraj występowałem w Polsat News z minister Julią Piterą, która oświadczyła mi, że nie można używać określenia podwyżka cen w stosunku do podwyżki VAT. Nie zgodziliśmy się, bo uważam, że nie tylko można, ale trzeba nazywać rzeczy po imieniu, niezależnie od tego jak ładną nazwę dla brzydkich rzeczy wymyśli liberalna propaganda. Tym bardziej, że premier oświadczył, iż następna podwyżka podatków będzie znowu podwyżką VAT. Donald Tusk zastrzegł oczywiście, że na pewno nie będzie konieczna. I można mu wierzyć – tak jak można wierzyć, że podwyżka VAT nie oznacza podwyżki cen.
Udzieliłem też ostatnio wypowiedzi portalowi money.pl, który opublikował dane pokazujące skutki obniżenia podatków dla rodzin wychowujących dzieci, przeprowadzonej dzięki Prawicy Rzeczypospolitej przed trzema laty. Wtedy rodziny z dwójką dzieci oddawały budżetowi 27 % swoich pensji, dziś oddają 20 %. Dotyczy to ogromnej ilości rodzin 2+2, w wypadku większych rodzin skutki są głębsze. I to jest miara skuteczności naszej polityki. Pamiętać trzeba jednak i o tym, że o ile w polityce od słów ważniejsze są czyny, jest rzecz od czynów jeszcze ważniejsza: ich konsekwencje. Podatki płacone przez rodziny w Polsce należą do najwyższych w Europie, a przyrost naturalny do najniższych. Polskę trzeba zmieniać, ale zmienić ją możemy tylko wtedy, gdy w polityce zasady i odpowiedzialność zastąpią narracje mistrzów wyborczej iluzji.
A Panu nie przeszkadza, ze jakis osobnik obrzucil Krzyz fekaliami? Nie grzmi Pan? Nie zada Pan postawienia tego osobnika przed sadem za obraze uczuc religijnych?
Właściwą metodą uzdrowienia finansów publicznych jest zmniejszanie wydatków a nie podwyższanie podatków. Oszczędności trzeba zacząć od posłów, jak posłowanie nie będzie synekurą, to posłowie szybko uchwalą prawo aby urzędowanie czy praca w budżetówce też nie były synekurami. Pisałem: niepoprawni.pl/blog/404/aby-polska-byla-naprawde-rzeczpospolita
Ja uważam, że należy znieść wszystkie ulgi, za to podatki obniżyć i uprościć. Najlepsza wydaje
mi się propozycja 3×15.
Ręce opadaja i ogarnia człowieka zniechęcenie, gdy słucha się propagandy wszechrządu Platformy. Ulgi podatkowe na dzieci-jedyny istotny element polityki prorodzinnej też są kwestionowane.(Choć uważam, że ulga mogłaby być nieco zróżnicowana-mniej na 1, więcej na 2 i najwięcej na 3 i kolejne dziecko)
Pan Nałęcz-doradca Prezydenta do spraw polityki pamięci-katastrofa. Z jego wywiadu dla Polskiego Radia wynika, że dopuszczalne są różne interpretacje hisorii. Czy te gloryfikujące faszyzm i kumunizm też? A gdzie szukanie obiektywnej prawdy historycznej.
Pochwała dla mogiły-pomnika czerwonoarmistów z roku 1920-dramat.
A jakby tak wybudować piekną mogiłę żołnirzom hitlerowskim zabitym podczs pacyfikacji powstnia w getcie warszawskim? Co na to pan Prezydent i jego doradca. Prawo żołnierza do własnego grobu nie może niszczyć prawdy historycznej i pamięci prawdziwych ofiar.
Nadchodzą trudne czasy dla polskiej racji stanu. Oby mniej trudne dla polskiej rodziny.
mam naprawdę głęboki żal do ludzi ,którzy zagłosowali na ludzi,którzy działają na szkodę tego narodu.
pitcairn, nikt nie obrzucił krzyża fekaliami ,tylko tablicę.
Poruszony został właściwy temat. Dochody budżetu w czasie rządów obecnej ekipy zostały skutecznie zmniejszone przez ograniczenie inwestycji i sprzedaż przynoszącego dochody majątku narodowego. Gdy nie ma już co sprzedawać trzeba zwiększyć podatki. To pogorszy i tak trudną sytuację rodzin. Bo kolejną bolączką oprócz podatków jest system szkolnictwa. Programy powodują systematyczne od lat obniżenie poziomu nauczania z jednoczesnym wzrostem kosztów podręczników, koszmarnie cięzkich, co z kolei powoduje zwiększenie wydatków na leczenie schorzeń i rehabilitację kręgosłupów dzieci i młodzieży. Programy oszczędnościowe rządu spowodują też w ograniczenie ilości i jakości kół zainteresowań i zajęć wyrównawczych w szkołach. jest to kolejny atak na rodzinę.
Dobrze, że tu przynajmniej dyskutujemy, to nie spowoduje przełamania apatii w naszych działaniach, ale i tak jest więcej niż nic.
http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/299254,rzad-pusci-nas-z-torbami.html
K… M…!!!
http://news.money.pl/artykul/co;kazdy;posel;dostac;powinien,23,0,284183.html
Cóż, Panie Marszałku, popieram głośne wyrażenie dezaprobaty wobec takiej polityki ANTYRODZINNEJ. A tak w ogóle to oczywiste, że p.Pitera będzie uważać, że nie wolno używać określenia ,,podwyżka cen” w stosunku do podwyżki VAT… Taki język niektórych polityków funkcjonuje spłecznie od dawna. I prawdą jest, że koniecznie te bzdury trzeba odkłamywać
Deficyt budżetowy jest na niebezpiecznym poziomie i w końcu trzeba było coś zrobić. Osły z PO niestety nie wpadły na nic lepszego niż podwyżka podatków i nawet się niczego lepszego po nich nie spodziewałem.
…ale że Marek Jurek zabiera głos (Boże widzisz i nie grzmisz !!!)
Jak był czas dobrej koniunktury to trzeba było myśleć o przyszłości a nie rozdawać. ..i jeszcze się Jurek bezczelnie chwali swoim rozdawnictwem dla rodzin. Co to ma być? Kto ma dzieci ten jest uprzywilejowanym obywatelem? ..a Ci co nie mogą mieć dzieci to już w ogóle “do odstrzału”, bo Jurek invitro karałby więzieniem !!!
Odezwał się “kretyn ekonomiczny” ze swoimi pomysłami.
Marku Jurku !!! ..może odejdź z Polityki to mniej kasy będzie marnowane na takich pasożytów jak Ty. …i do szkoły idź dokształcać się z ekonomii bo wstyd przynosisz…
czy znajde gdzies w necie ‘przekroj’ z Poslem Kuchcinskim ?
Panie smutnyjerzy
Dzieci są dobrem całego społeczeństwa. Jeśli je masz, to wiesz ile kosztuje ich wychowanie. Jeśli nie masz to płać na cudze, dlaczego nie miałbyś łożyć na coś z czego będziesz korzystał Bo one kiedyś będą pracować na twoją emeryturę. Jest to w 100% uczciwe. Jeśli tego nie rozumiesz to zasługujesz w pełni na epitety, jakich użyłeś w swoim poście. Jeśli poprosisz to znajdziemy jeszcze ciekawsze. Ostatecznie w wojsku byłem w latach 70-tych a to w tej dziedzinie naprawdę dobra szkoła.
@dziadek
Super tekst !!
a swoja drogą – pilnie śledźmy co PO-PIS powiedzą w obronie krzyża w Strasburgu . Bardzo ważne.
@dziadek
Zgadzam się że dzieci są dobrem społeczeństwa, ale nie tędy droga jeśli chodzi o wspieranie rodzin z dziećmi. Budżet powinien być ratowany cięciami wydatków, a nie podnoszeniem podatków. Likwidować senat, zmniejszyć sejm i przede wszystkim zmniejszać ilość urzędników i urzędów. Ludzie pokroju Marka Jurka potrafią tylko zasypywać nas biurokracją i dalej komplikować prawo podatkowe (i zatrudniać kolejnych urzędników do obsługi, bo prawo które tworzą stało się zbyt skomplikowane dla samego państwa)
Powinna być jedna niska stawka podatku, a wszystkie ulgi zlikwidowane. Ulgi zawsze faworyzują jakieś grupy kosztem innych i zawsze będzie ktoś poszkodowany. …a jak będą niskie podatki to społeczeństwo będzie bogatsze i nikt nie będzie jęczał o dodatkowe pieniądze na dzieci. Jeśli ktoś decyduje się mieć dzieci to powinien być zaradny a nie czekać na pomoc państwa. Popatrzcie jak rozpuściło się nasze społeczeństwo. Byle powódź i od razy do państwa “daj”, a ubezpieczyć się to nie było komu.
No i kościół powinno się odciąć od kasy państwowej, bo to chyba nawet większy pasożyt niż klasa polityczna.
@Wyp. 15. Zgadzam się z panem. Wg mnie trzeba w ogóle zlikwidowac dochodowy, bo jest nieuczciwy.Karze za pracę. I przed jakąkoliek obniżką podatków, trzeba najpierw ograniczac wydatki.
Jakby działało przedsiębiorstwo, gdyby główny księgowy działał, tak jak min. finansów? Czy gdyby rodzina miała deficyt taki jaki ma państwo? Wszyscy poszliby siedziec za długi. Wg mnie należy wprowadzic konstytucyjny zakaz defizytu budżetowego.
Otóż to !!!
1. Zlikwidować PIT
2. Obniżyć CIT do 10-15% wtedy polskie firmy nie będą uciekać za granicę.
3. Dla zrównoważenia bilansu VAT można podnieść nawet do 30%(to chyba max w UE), będziemy wtedy promować oszczędzanie, inwestycje i przedsiębiorczość, a opodatkowana będzie tylko konsumpcja.
4. Oczywiście zlikwidować “belkę”
5. Zlikwidować wszystkich darmozjadów na garnuszku państwowym: partie polityczne; służbę zdrowia, większość urzędów (przez uproszczenie prawa – potrzeba będzie mniej osób do obsługi); kościół (zerwać konkordat)
Z budżetu powinny być finansowane tylko najpotrzebniejsze rzeczy (straż pożarna, policja, karetki); służbę zdrowia też sprywatyzować a funkcję NFZ niech przejmą firmy prywatne itd…
Niestety to w Polsce nierealne póki rządzą nami ludzie, którzy od zawsze żyją z naszych podatków.
Właśnie. Max vat to chyba 25%. Ja też uważam, że większośc rzeczy można załatwic przez inicjatywę prywatną. I piszę to jaką nauczyciel państwoej szkoły. Ale działam w pewnych realich. Mimo tego jestem za prywatyzacją szkolnictwa. Jak nie będzie zapotrzebowania na moje usługi to poszukam innego zajęcia (przed studiami pracowałem na budowie, oraz byłem barmanem w trudnej melinie, dziadkom pomagałem też w gospodarstwie-siano, żniwa, wykopki-mogę więc robic wszystko)
Jednak konkordatu bym nie zrywał, bo to nic nie ma do wolności.
Ale konkordat
Brawo Zulus !!!
Właśnie takich obywateli tu potrzebujemy, a nie stoczniowców którzy całe życie pracowali w stoczni i teraz terroryzują państwo żeby dalej dopłacało do ich branży bo nie chce im się zmienić zawodu. Państwo socjalne zabija w obywatelach zaradność, kreatywność i przedsiębiorczość. Społeczeństwo zawsze lepiej funkcjonuje w małych grupach i kiedy samo decyduje o sobie. USA najlepiej rozwijało się i przez to stało się potęgą gospodarczą, bo kiedyś każdy stan był suwerenny. Wraz z rozrostem władzy federalnej, biurokracji i rosnącym podatkom USA zaczęło zwalniać gospodarczo.
..a konkordat powinien zostać zerwany, bo zapewnia finansowanie kościoła z budżetu. Nie mam nic do żadnej wiary. Jeśli będziemy chcieli świątyń to je sami sobie wybudujemy, a religii też będziemy się uczyć i sami to sobie zorganizujemy. Nic odgórnie i na siłę !!!
do ludzi ,którzy ciągle gadają o Trybunale ;
ta sprawa była już rozstrząsana i wydaje sie byc zamknieta, wiec na co czekacie na jakie deklaracje?
Mam genialny pomysł! Znieść emerytury i przywrócić wycug! Koniec ZUS-u, koniec problemów! Wycug załatwiłby wszystko, a przy okazji przyrost naturalny by się zwiększył… Bo np. małżeństwa bezdzietne musiałyby się postarać…
;P ^^ xD
Nie rozumiem tylko dlaczego taka antyrodzinna polityka PO? Przecież wszystkim powinno zależeć na tym a tymczasem nie dość że się nie pomaga to jeszcze się szkodzi (patrz choćby ostatnia ustawa o przemocy fizycznej w rodzinie)
@*Julka*
cholera , niektórzy chcą mieć nadzieję…
Panie dziadku! Jeśli obecne dzieci – moje i cudze – będą musiały w przyszłości łożyć na moją emeryturę, to tylko dlatego, że składki emerytalne, wpłacane przeze mnie i mojego pracodawcę przez całe moje życie zawodowe, zostały przejęte na inne cele. Ja wpłaciłam już takie kwoty, które spokojnie starczyłyby na moją emeryturę nawet wtedy, gdybym miała żyć do 100 lat – nie mówiąc już o tym, że w rękach dobrego gospodarza pieniądze pracują i pomnażają swoją wartość. Konieczność opłacania naszych emerytur przez następne pokolenia wynika z gospodarki państwa, a nie z jakiejś nieudolności aktualnyh emerytów, którzy pracowali i odkładali składki przez długie lata.
@smutnyjerzy. Ja jestem zwolennikiem, żeby nauczanie religii wróciło do salek.Księża sobie często lekcewazą zajęcia, nie przychodzą na lekcje, nie ma ich na radach pedagogicznych. Dyrektor nie może nic im zrobic. A biorą takie pieniądze jak ja. Co do finansowania Kościoła z budżetu, to nie przeprowadzono reprywatyzacji, a Kościołowi sporo majątków komuniści zabrano. Dlatego państwo powinno rekompensowac straty. Oczywiście reprywatyzacja byłaby uczciwsza i nie powinna dotyczyc tylko Kościoła. Zresztą z Kościołem jest konkordat, ale z innymi związkami wyznaniowymi państwo też ma podpisane umowy.
Dzisiejsi biskupi to najczęście tchórze. Kiedyś byli gotowi ginąc za wiarę. Dzisiaj zaś boją się tego, że ich obsmarują w pewnej żydowskiej gazecie dla Polaków. Kler się zdegenerował, myśleli chyba że Jan Paweł będzie żył wiecznie, a to zwalniało ich z myślenia.
@Joanna. Zgadzam się z panią. Emerytury to coś, co się po prostu należy i wynika z umowy z państwem. Niemniej uważam, że ZUS i KRUS należy zlikwidowac, a powinno się sprywatyzowac fundusze. Wypłacac zaś emerytury przez kilkadziesiąt lat, powinien bezpośrednio budżet. Nie będzie już ubezpieczeniowej biurokracji, a gdzieś wyczytałem, że budżet ZUS jest porównywalny z budżetem państwa
III RP nigdy nie dbała o rodzinę i zawsze oszczędzała na dzieciach. Skutki już widać – mamy najniższy wpółczynnik dzietności i najbiedniejsze dzieci w UE. Np. system zasiłków rodzinnych z powodu niskiej kwoty dochodowej przestanie już niedługo istnieć. Bo kto dzisiaj z niego korzysta? Konkubinaty i pracujący w “szarej strefie”. I to jest prawdziwa patologia państwa.
re 15-19 i 21
Trochę przesadziliście. Zmiany sa konieczne, ale rewolucje na dłuższą metę nikomu dobrze nie służą.
1. Ekonomiści amerykańscy z czasów międzywojennego kryzysu uważali że jeśli do budżetu centralnego spływają podatki to “przejada” on co najmniej 60 %. Należy więc osłabić administrację państwową a wzmocnić samorządy.
2. Rozrosła się biurokracja. Istnieje kilka ogólnokrajowych baz danych, niezależnych od siebie, za utrzymanie których płaca podatnicy. Administracja wie o obywatelach wszystko, a to jej do niczego nie potrzebne. Wręcz szkodzi. Trzeba to zlikwidować. Ograniczyć ilość dokumentów. Ochrona danych osobowych jest obecnie w Polsce fikcją.
3. Wprowadzić prawną i karną odpowiedzialność urzędników za podejmowane decyzje. Jednocześnie zwiększyć ich kompetencje. To zlikwiduje korupcję i łapówkarstwo usprawni pracę urzędów i skróci czas oczekiwania na decyzje.
4. Wprowadzić jednomandatowe okręgi wyborcze, zlikwidować partyjniactwo. Niech posłowie , senatorowie, radni odpowiadają przed wyborcami a nie przed swoją partią. Zlikwidować dotowanie partii.
5. Ograniczyć obciążenia podatkowe, ale nie zrzucać ciężarów tylko na konsumpcję. Najbiedniejsza część społeczeństwa, a więc ok 80% ma pasek już tak zaciśnięty, że trudno jej będzie wytrzymać więcej.
6. Zlikwidować a przynajmniej ograniczyć rozdawnictwo. Ameryka lat 30 żeby ruszyć gospodarkę uruchomiła roboty publiczne na dużą skalę. Przyniosło to efekty. Ale chroń nas Boże przed robotami publicznymi w polskim wydaniu.
7. Ogólnie ETYKA. Przynajmniej w rozważanym kontekście w relacjach pracodawca pracownik. Pracodawca swoje prawa wyegzekwuje zawsze gorzej w drugim kierunku. Nie przestrzeganie kodeksu pracy powinno być karane bezwzględnie
zakazami kierowania ludźmi i zatrudniania ich, a wstrzymanie lub niewypłacenie wynagrodzenia powinno być traktowane jak kradzież lub rabunek i karane oprócz kar administracyjnych więzieniem.
8. Wszyscy ukarani za defraudacje korupcje i inne podobne powinni wraz z rodzinami stracić całe majątki na pokrycie szkód.
To tylko niektóre propozycje. Temat jest bardzo szeroki, a ja na pewno nie jestem osobą która ma przygotowanie do drążenia go.
re 24
Zgoda, ale KAPITAŁ LUDZKI jest elementem gospodarki i to najważniejszym. Dlatego troska o rodzinę, następne dobrze przygotowane do życia pokolenia, dobrze wykształcone i liczne powinna być jednym z najważniejszch p0roblemów polityki gospodarczej (nie socjalnej ani szkolnej) każdego rządu. Każdy rząd który jej nie prowadzi dąży do destrukcji Państwa. Inna rzecz to odpowiedzialność za nasze pieniądze (emerytury). I nie tylko. Wspomnę tylko NFI. Nikt za to nie odpowiada. Podobnie jak za 350000 zamordowanych polaków od końca wojny do śmierci stalina, tych co zgineli później, do końca lat 80 również. I nikt nie odpowie za nasze emerytury. Zasadą liberalizmu jest dawanie praw kazdemu i do wszystkiego. Ale później trzeba mieć jeszcze lobby które te prawa wyegzekwuje. A emeryci nie będą mieli pieniędzy więc żadne lobby za nimi się nie ujmie.
PAN wLADYSŁAW GOMUŁKA W ROKU 1944 POWIEDZIAŁ: JESLI RAZ ZDOBĘDZIEMY WŁADZĘ NIKT NIGDY NAM JEJ NIE ODBIERZE.
DZIŚ RZĄDZĄ NASTĘPNE POKOLENIA TAMTYCH LUDZI. INNE SĄ WARUNKI WIĘC RZĄDZĄ INACZEJ. DO TEGO BYŁ POTRZEBNY ROK 1989 I WCZEŚNIEJ WPROWADZENIE STANU WOJENNEGO.
ALE PRAWDZIWYCH ZMIAN NIE BYŁO. PISAŁ O TYM JUŻ W ROKU 1993 SENATOR ZENON ZŁAKOWSKI.
ZA SŁOWEM POWSZECHNYM Z 1994 CYTUJĘ JEDNEGO Z ÓWCZESNYCH MINISTRÓW “NIENAWIDZĘ POLSKI I POLAKÓW’ dOTYCZY TO RÓWNIEŻ INNYCH. DLATEGO MAMY TAK JAK MAMY
@dziadek
jak smutnyjerzy zaczął tu dyskutować, to faktycznie nie pozostaje nic innego, jak tylko westchnąć:,,Boże widzisz i nie grzmisz”.
Szkoda, smutnyjerzy, bo to, co Pan napisał, można było ująć inaczej…
@Zulus
w mojej szkole ksiądz uczący religii jest autorytetem i po prostu błogosławieństwem dla całej placówki. Młodzież, jak ma problemy, idzie nie do pedagoga, a właśnie do tego księdza… Prawda, że często zwalnia się z Rady Pedagogicznej, ale to wynika z całej masy obowiązków, jakie ma w parafii-spowiedź, rekolekcje, opieka nad konkretną grupą, z którą musi wyjeżdżać itd.
U nas sobie przychodzą do pracy jak chcą, a nie podlegają dyrektorowi. I się nie zwalniają, tylko po prostu nie przychodzą. Około 10 juz się przewinęło, odkąd pracuję
Odnośnie wypowiedzi smutnyjerzego: zgadzam się, że forma wspierania rodzin, którą proponuje Marek Jurek jest błędna: korzystają na niej głównie zamożne rodziny wielodzietne, a te uboższe – nie mają z niej nic. To takie samo rozdawnictwo, jak każde inne, tyle że “prorodzinne” i w dodatku “socjalizm dla bogatych”. Negatywnie oceniłem też przegłosowaną w poprzedniej kadencji przez PO i LPR ustawę o becikowym. “Prorodzinność” Giertycha była wytłumaczeniem dla rozdawnictwa środków publicznych. Bardziej podobała mi się ówczesna propozycja PiS-u: becikowe tylko dla ubogich rodzin. Ale becikowe nie jest remedium na problemy ekonomiczne rodzin.
W sumie to prawda, że dla ubogiej rodziny podatkowo nie będzie różnicy, czy dzieci jest dwoje, czy dziesięcioro, bo i tak nie będzie miało podatku ujemnego (że będzie jeszcze brało dodatkowe pieniądze).
re 30 31.
Polityka prorodzinna nie polega tylko na pomocy ale ma za zadenie stymulować rodzicielstwo i najlepiej stymulować je u tych, których stać na posiadanie wiekszej liczby dzieci. Na tym polega isota tej ulgi prorodzinnej. Isotnie lepsza jest sutuacja gdy więcej dzieci wychowuje się w zamożniejszych rodzinach. Pomaganie mniej zamożnym to polityka socjalna ale to inny problem. Dziś czesto jest tak, żę biedniejsi mają więcej dzieci niz bogatsi, a sytuacja powinna być odwrotna, co nie znaczy, że nie nalezy wapomagać, uboższych rodzin wielodzietnych.
@raf
“Istotnie lepsza jest sytuacja gdy więcej dzieci wychowuje się w zamożniejszych rodzinach. (…) Dziś często jest tak, że biedniejsi mają więcej dzieci niż bogatsi, sytuacja powinna być odwrotna”.
Patrząc z ekonomicznego punktu widzenia, pewnie ma Pan rację. Ale nie można zabraniać posiadania dzieci nikomu.
Już kiedyś otym pisałem i cały cza uważam to samo tym bardziej że moja córka dorasta i niedługo będzie brała udział w wyborach.
W Polsce i Europie potrzeba Radykalnej Partii proRodzinnej. Z swoją niechęcią do przymusowych ZUSów i innych zabezpieczeń najbardziej prorodzinna jest partia Korwina Mikke. Bo gdy z nich rezygnujemy to zabezpieczeniem jest rodzina i na coś jest potrzebna. Dwa razy się zastanowimy, gdy będziemy chcieli ją rozwalić, a inaczej Europa się wyludnia z Europejczyków i przychodzą ci dla których rodzina coś znaczy. Tak bym widział jej program takiej partii:
1. Znieść wszystko co szkodzi rodzinie na początek rozwody. Przecież rozwód nie jest niezbędnym prawem człowieka. Kiedyś nie było takiego prawa i należy to przywrócić. Nie ma co kombinować nad jakąś inną formą tego prawa. Tak jak aborcja w imię rzekomych praw narusza prawo do życia drugiego człowieka tak też prawo do rozwodu nie liczy się z prawem dzieci do życie w pełnej rodzinie i jest takim samym złem.
2. Reforma emerytalna. Dlaczego nasi dziadkowie mieli po 4.5…n rodzeństwa???? Bo nie było emerytur. Teraz skoro już są to należało by wprowadzić rodzinną pulę emerytalną. Dlaczego cała składka emerytalna dzieci matek z rodzin wielodzietnych ma iść na całość, a nie w części dla nich samych ??? W toku kampanii próbowałem przekierować działania Kaczyńskiego i Jurka na działania prorodzinne. Miało by to uruchomić 45% wyborców co pozostali w domu. W ramach kampanii wyborczej mieli chodzić na obiady do rodzin wielodzietnych aby przy okazji porozmawiać. Nie przyniosło to żadnego odzewu.
Brawo Kostek. Polityka prorodzinna to polityka niskich podatków i likwidacji (ewentualnie zmniejszenia) innych świadczeń. Zlikwidowac zasiłki. To spowoduje, że dzieci będą potrzebne i będą musiały byc wychowywane, a nie puszczane samopas
Oprócz rodzinnej puli emerytalnej Matka dzieci powinna otrzymywać jakąś stałą pensję z której była by opłacana jej własna składka emerytalna. Przecież to jej dzieci w przyszłości bedą wszyscy korzystać. Będę żołnierzami, policjantami, lekarzami, księżmi czy pracownikami tworzącymi dochód państwa. Gorzej jak pójdą inną drogą i wylądują w więzieniu. W tym przypadku wkład do rodzinnej puli emerytalnej byłby zerowy. Trudno wszystko przewidzieć.
Program na ten temat ma stworzony profesor Stanisław Mikołaczak.
nie nadużywajmy określenia “liberałowie” bo są to co najwyżej libertyni, bezbożne lewactwo, jak słusznie mawia prof. Wolniewicz. Liberalizm to wolność gospodarcza, system równych szans.A tu mamy kapitalizm kompradorski – wg red. Michalkiewicza.Liberalizm etyczny to właśnie libertynizm. Łajzy te zasady liberalizmu oczywiści znają, ale uważają że dotyczą tylko ich – dla reszty tvn i “Gówno Prawda”.
Jerzy Lica
Szkoda że w tym blogu nie można poprawiać gramatyki i ortografi swoich komentartzy powinno być napisane:
“Przecież to z jej dzieci w przyszłości bedą wszyscy korzystać:.
Zgadzam się z Panem w 100&.
Jest Pan jedną z nielicznych wiarygodnych i patriotycznych postaci na Polskiej scenie politycznej.
Ulga prorodzinna to nie jest rozwiązanie, bo wczytując się w procenty, które sam podaje Pan Marek Jurek, zwłaszcza że dotyczą one i tak najniższych w Polsce dochodów – rodzinom wychowującym dzieci dostał się ochłap, który zasadniczo nie wpływa na ich poziom życia. Potrzebny jest zupełnie nowy system finansów publicznych, zwłaszcza podatków (tu kłaniam się wszystkim, którzy już o tym tu napisali). Nikt nie chce mieć mało dzieci, ale każdy chce mieć tyle dzieci, ilu jest w stanie zapewnić co najmniej równy własnemu start w dorosłość. Mało kto chce patrzeć i być odpowiedzialnym za niedostatek własnego licznego potomstwa, stąd zasada zwiększania szans życiowych potomstwa realizuje się poprzez ograniczenie jego liczby. Dzietność poniżej 2,5 staje się jednak niebezpieczna dla bytu społeczeństwa jako całości. Przestrzegam jednak przed pochwałą dawnego chłopskiego modelu licznej rodziny – mnogie potomstwo w niezmechanizowanym rolnictwie było potrzebne do obrabiania pól; po kilku pokoleniach, doprowadzało do niebezpiecznego przeludnienia i nędzy; nie miało to wiele wspólnego z motywacją etyczną.
Dzietność konieczna dla odnawialności populacji pojawi się sama, jeśli tylko siła nabywcza dochodów małżeństw odpowiednio wzrośnie. Chodzi więc tylko o sensowne relacje między poziomem dochodów, podatków i kosztów utrzymania, w tym zwłaszcza mieszkań(!) i kosztów wychowania oraz kształcenia dzieci.
Pragnę tu też przypomnieć, że chłop pańszczyźniany w I Rzeczypospolitej był mniej obciążony daninami niż statystyczny obywatel III lub IV Rzeczypospolitej. Dziś wszyscy pracujemy na różne podatki co drugi dzień, a tamten i wtedy pracował sam z całej rodziny (z dymu) tylko raz w tygodniu. Obciążenie jest uległo więc ogromnemu zwielokrotnieniu.