Julian Klaczko opowiada w „Dwóch kanclerzach” następującą historię z czasów niemieckiej Wiosny Ludów:

„Izba deputowanych Wirtembergii uchwaliła adres wymagający, by król uznał Fryderyka Wilhelma IV cesarzem. Monarcha odmówił, wywołując tym rozruchy takie, że dwór musiał się schronić do Ludwigsburgu. «Nie poddam się Hohenzollernom – odpowiedział stary Wilhelm deputacji poselskiej – nie mówię tak dla siebie, bom stary i bliski grobu, lecz wytrwać winienem dla mego kraju, domu i rodziny!».

I dziś chyba nikt nie ma wątpliwości, że stary król lepiej wiedział czym pachnie prusko-imperialna demokracja, od liberalnych posłów, którzy go w nią pchali.