Kultura
29 sie 2010
Nota historyczna o zawiłościach demokracji
Julian Klaczko opowiada w „Dwóch kanclerzach” następującą historię z czasów niemieckiej Wiosny Ludów:
„Izba deputowanych Wirtembergii uchwaliła adres wymagający, by król uznał Fryderyka Wilhelma IV cesarzem. Monarcha odmówił, wywołując tym rozruchy takie, że dwór musiał się schronić do Ludwigsburgu. «Nie poddam się Hohenzollernom – odpowiedział stary Wilhelm deputacji poselskiej – nie mówię tak dla siebie, bom stary i bliski grobu, lecz wytrwać winienem dla mego kraju, domu i rodziny!»”.
I dziś chyba nikt nie ma wątpliwości, że stary król lepiej wiedział czym pachnie prusko-imperialna demokracja, od liberalnych posłów, którzy go w nią pchali.
Polecam piosenkę
http://www.youtube.com/watch?v=654qyDZtUZM&feature=related
Szanowny Panie Marszałku
My nie mamy “starego króla”, ale mamy Pana, który niezłomnie trwa przy swoich poglądach i jest drogowskazem dla wielu, a zwłaszcza błądzących młodych, którzy nie znają “starego” bo wtedy jeszcze ich nie było.
W tym dzisiejszym dniu, tak ważną datą dla Naszej Ojczyzny, serdecznie dziękuję Panu za to, że Pan jest i życzę Błogosławieństwa Bożego oraz zdrowia, aby Pan był z nami, na dobre i na złe, ale zgodnie z tymi ideami, którym poświęcił Pan swoje dotychczasowe życie.
Przepraszam w swoim imieniu i tych internautów, którzy zarzucają Panu, że Pan nie dotrzymuje obietnicy, nie psząc codziennie na blogu – nie ma takiej konieczności – bo słowa Pana mają zwielokrotnioną siłę, bo stoi za nimi Pana prawe życie. Chciałbym, aby obecna władza w tym zakresie wzięła z Pana przykład.
Prawość i stałość w dobrym,a zwłaszcza w dobrym dla Ojczyzny i ludzi, to na scenie politycznej dzisiaj rzadkość.
Z wyrazami wielkiego szacunku
Szczęść Boże
Im większe państwo tym łatwiej zamienia się w tyranię. Dawniej jeszcze tworzenie megapaństw było wymuszone, bo wojny były opłacalne i państwa były łączone aby zdobyć siłę militarną zdolną do obrony przed innym megapaństwem, a jednocześnie siły te służyły do rozszerzania imperium przez zagarnianie mniejszych państw. Obecnie wojny są nieopłacalne, na skutek wzrostu produkcji nie ma głodu i nędzy, które popychały zdesperowanych ludzi do wojny. Obecnie budowanie megapaństwa UE służy wyłącznie zwiększeniu wyzysku ludu pracującego w gospodarce przez mafie, w które organizuje się “szlachta” żyjąca z pieniędzy budżetowych. Aby zorganizować Europę w sposób sprawiedliwy trzeba mafiokratyczną UE rozwiązać a Europę zamienić w kontynent pokojowo, wolnorynkowo współpracujących ze sobą państw, najlepiej zdecentralizowanych, federacyjnych, demokratycznych – na wzór Szwajcarii.
no , no … ja bym był ostrożny z tym federalizowaniem . Nie jesteśmy Proszę Szanownego Pana w sytuacji geograficzno-geopolitycznej zbliżonej do Szwajcarii. Już Pan zapomniał lekcje z plebiscytów u zarania odzyskanej niepodległości ??
Chyba , że najpierw wykorzeni się “herezję pruską” o której mówił Paweł Włodkowic a na to się, póki co , nie zanosi , niestety !!
Ukłony
Krzyży nie wolno usuwać, bo Bóg jest wszędzie u siebie.
Marek Jurek
takie to proste … może mi ktoś mądry wytłumaczy – co robią, wobec powyższego, te żelazne ploty i strażnicy wokól nich na Krakowskim Przedmieściu ??
Takie głupie pytania mam …
,,,ciągle słyszę ten opętany tłum – krzyż do kościoła , krzyż do kościoła !!! i rechot pijanej gawiedzi wypuszczonej legalnie przed północą przeciw drewnianemu krzyżowi i niejaką Waltzową widzę …czuwająca w skupieniu w jezuickim domu rekolekcyjnym…
… …
Drogi przyjacielu
@ikc
W naszej niedawnej przeszłości był już czas, gdy zaaresztowano Matkę Boską Częstochowską (jej wizerunek – cudowny obraz), no i jak to się skończyło dla tych co to zrobili tu na ziemskim padole, a co ich czeka po drudiej stronie – to wie już tylko Sam Bóg – ale wiemy z Pisma Świętego i przekazu Świętych np. Siostry Faustyny, że Pan nas bardzo kocha i choć krwawi Jego Serce gdy musi nas ukarać za nasze przewinnienia, to według Niego Samego sprawiedliwości musi się stać zadość.
Co w takim razie czeka tych, którzy zwracają się przeciw Krzyżowi ???
Natomiast, co do medytujących liberałów w domach rekolekcyjnych – to jest dobre, niech się modlą, nawet jeżeli ta modlitwa nie jest szczera (może wielokrotnie jej nie ma)być może, że Pan w Swoim Wielkim Miłosierdziu oświeci ich serca, powinniśmy w to wierzyć i modlić się za nich, bo są naszymi braćmi i siostrami chociaż do tego wielokrotnie nie przyznają się, a nawet być może nie są tego świadomi.
Niech te domy rekolekcyjne staną się dla nich “przychodniami do szpitali”, gdzie zostaną uleczone ich dusze.
Te kilka refleksji pozwoliłem sobie skreślić po przecztaniu Pana(Pani) słów.
Z wyrazami szacunku
Szczęść Boże
@Zulus
dzięki za nielegalne kwiaty i zakazany krzyż… Rzeczywiście na czasie…
Pani Marszałku,
To nie tak do końca a Bawarska Republika Rad. BAWARSKA, Panie Marszałku.
Nie chcę nic mówić , ale w “Rz” napisali,że Tusk ogłosił,że chce wprowadzić podatek bankowy, to jakiś oszust, kilka dni wcześniej PiS napisał o swoim identycznym pomyśle na swojej stronie internetowe, toż to jawny plagiat !
A SLOWA ” LECH KACZYNSKI ZGINAL I TO JEST JEDYNE OSIAGNIECIE ” powinno zostac zbadane przez prokurature odnosnie katastrofy w SMolensku
Arcybiskup Paetz może dalej spać raczej spokojnie w cieniu poznańskiej katedry, bo skoro Jan Paweł II dowiedział się o jego uczynkach dopiero od swojej przyjaciółki Wandy Półtawskiej, a nie od ludzi sług Kościoła, którzy dla Niego, Ojca Świętego, następcy św. Piotra, mieli zadanie pracować (bo nie dla abp. Paetza przecież), to sen arcybiskupa seniora ciągle może być spokojny (krótkie wspomnienie o działalności abp. Paetza: http://www.kosciol.pl/article.php/20031009101027624).
Cieszy mnie jednak fakt, że niemiecki Kościół katolicki skończył właśnie z litością i zrozumieniem dla księży-pedofilów:
http://www.rp.pl/artykul/529583-Kosciol-zaostrza-walke-z-pedofilia.html
Szkoda właściwie, że Kk w Polsce najbardziej wydaje się obawiać PRAWDY i KRZYŻA.
@ Julka
Jeżeli wierzysz w Boga to ulituj się na sobą. Jak się leci do dzikiego kraju to trzeba wiedzieć, że kontroler ruchu może być pijany lub wczorajszy a urządzenia niesprawne. Lądowanie w takich okolicznościach we mgle to samobójstwo, ale kto cokolwiek może Pani wytłumaczyć ? Pan Prezydent Lech Kaczyński to był zły człowiek, jego brat też jest taki sam, pozostali politycy z Panem Marszałkiem MJ też nie maja politycznej woli aby ludziom żyło się dobrze.
@Tadeusz Muszyński
“pozostali politycy z Panem Marszałkiem MJ też nie maja politycznej woli aby ludziom żyło się dobrze.”
ależ Pan miesza , kotłuje i zalewa .
Ja wiem ze wpisy na blogu mogą być bardzo emocjonalne
to jednak proszę o trochę wysiłku by pomoc tym którzy chcą zrozumieć Pana intencje.
A bo to: warunkowanie czyjejś wiary , posądzanie o samobójcze inklinacje doświadczonych, najlepszych oficerów, przypinanie prześmiewczej łaty śp Prezydentowi… Panie , w jakim domu , jakiej kulturze Pan chowany!??
I jeszcze robienie z wszystkich polityków z naszym MJ misz-maszu… Pan Marek Jurek zabiega o rzeczy fundamentalne m.in. żeby w ogóle się żyło ( walka o konstytucyjna gwarancje prawa do życia )i godnie żyło rodzinom. To jest abecadło programu Pana Marszałka i kiedy chce się stawiać zarzuty to wypada się przygotować , żeby pisanie nie było to słowną breją a dla czytających męką.
Wystarczy wejść na stronę p. Muszyńskiego. Coś podobnego do exposła Nowaka.
Tadeusz Muszyński, niech Pan nie wzywa imienia Boga, bo się Pan kompromituje
@Tadeusz Muszyński
To w końcu kto, Pana zdaniem, zawinił: kontroler w “dzikim kraju”, niesprawna maszyna, czy piloci, którzy lądowali we mgle?
@ikc
Błąd pilotów to jednak bardzo podobna hipoteza, choć, oczywiście, nie jedyna. Odpowiednie instrukcje mówią jasno, na jaką wysokość zlatywać w danych warunkach nie należy. Nie przesądzam jednak sprawy.
errata:
w wypowiedzi adresowanej do ikc jest: “podobna”, powinno być: “prawdopodobna”.
@Krzysztof
Oczywiście prawdopodobna, tyle , ze od błędu pilotów do samobójstwa i oczywiście związanego z tym świadomego zabójstwa blisko stu osób to są lata świetlne, jeśli nie nieskończoność.
Wypowiedzi sugerujące to o czym wspomina pan Muszyński dlatego tak rozdrażniają, bo próbują usprawiedliwić ogrom błędów , zaniedbań i zlej woli widocznej w działaniach przed lotem, w trakcie i już po katastrofie a nie dotyczących samych pilotów.
Krzyż na Krakowskim Przedmieściu wywołuje tyle nienawiści i obłudy myśli pan dlaczego ??
I już wystarczy na ten temat , mądremu wystarczy.
Tadeusz Muszyński,
nie wiem kto zawinił ,bo nie ja jestem od prowadzenia śledztwa w tej sprawie,
Pan również nie jest, więc radzę nikogo nie obrażać i przedwcześnie nie oskarżać, takie oskarżenia są podstawą do wniesienia pozwu sądowego, więc radzę liczyć się ze słowami.
Pozdrawiam i życzę mniej zawiści.
@ikc
Jak zaznaczyłem, przyczyny mogły być różne i nie czuję się powołany do ostatecznego przyjęcia czy odrzucenia którejś z hipotez, bo też moja wiedza nie jest pełna. Nie przypisuję pilotom, w żadnym wypadku, morderczych planów, zwróciłem jedynie uwagę na fakt, że wiedzieli na jaką wysokość zlatywać nie należy. Mój znajomy, wojskowy, jednoznacznie twierdzi, że przyczyną katastrofy był błąd pilotów i że w Polsce panuje mit wojskowych bohaterów, więc odpowiedni ludzie zadbają, by okazało się, że to nie wina pilotów. Na tę jego opinię, jedną z wielu, jakie słyszałem, biorę poprawkę, tym bardziej, że ów znajomy jest zwolennikiem PO. Wartościowe jest w niej natomiast stwierdzenie, że jakikolwiek mit nie powinien uniemożliwiać rzetelnej, racjonalnej oceny. Nie mam także powodów dawać wiary teoriom spiskowym, podług których winni są Rosjanie i Tusk, czy też spekulacjom, że na pilotów naciskał Lech Kaczyński. Chciałbym natomiast, abyśmy poznali całą prawdę o katastrofie i by strona rosyjska umożliwiła nam to.
“Krzyż na Krakowskim Przedmieściu wywołuje tyle nienawiści i obłudy myśli pan dlaczego ??”
Odpowiedź na to pytanie jest dość złożona. Na temat krzyża na KP wypowiadałem się już kilka razy na tym blogu. Pewnie ma Pan na myśli postawę Komorowskiego i PO. To prawda, mają interes w tym, żeby uciszyć tę sprawę. Podobnie jak Episkopat, który nie życzy sobie eskalacji wojny światopoglądowej i dlatego wydarzenia pod krzyżem jednoznacznie określa jako “konflikt polityczny”. Ja się zgadzam: to problem polityczny i skorzystać na tym chcą zarówno Kaczyński, jak i Napieralski. Jest to też konflikt pomiędzy zwolennikami PiS i PO. Ale nie tylko. Uczestnicy wydarzeń z KP demonstrują także swój światopogląd. Skala postaw po obu stronach jest z pewnością szeroka. Obrońcy krzyża mają zapewne kilka motywów: upamiętnienie ofiar, ukazanie niezadowolenia z działań rządu i prezydenta, zwrócenie uwagi na potrzebę obrony religii w życiu publicznym (dobrze pojęta obrona krzyża), fanatyzm niedopuszczający dialogu na temat konkretnego krzyża czy innych punktów widzenia (źle pojęta obrona krzyża). Ci, co krzyż atakują to w dużej części chuligani, ale zasadniczym motywem większości z nich jest wyrażenie swojego antyklerykalizmu (tego głupiego bądź tego intelektualnego). Owszem, SLD wykorzystuje ich postawę do kolejnej walki o “oczyszczenie” przestrzeni publicznej z religii, to prawda. Ale czy to politycy nakazują wyjść z domu i przyjść na KP konkretnym młodym ludziom? Wątpliwe. Nie oszukujmy się: problem antyklerykalizmu istnieje, a w przekonaniu wielu antyklerykałów Kościół jest instytucją jednoznacznie złą, obłudną i skorumpowaną, która się nieuczciwie bogaci i narzuca innym swój punkt widzenia. Moje postrzeganie Kościoła jest odmienne, jako że jestem wierzący, w działaniu Kościoła widzę ogrom dobra, a ponadto Kościół nie jest dla mnie jedynie instytucją. Nie oznacza to jednak, że nie dostrzegam zjawiska bardziej lub mniej uzasadnionej niechęci do Kościoła. Ideę “państwa neutralnego światopoglądową” uważam za ideę zwodniczą i w istocie zakładającą ateizację życia publicznego, ale nie udaję, że nie ma ludzi, którzy mają dość wysokiej (często dominującej) pozycji religii katolickiej w życiu publicznym. Mi nie przeszkadza, że prawie każde święto państwowe łączy się z Mszą Świętą i uważam, że nie powinno to przeszkadzać niewierzącym. Nie udaję jednak, że nie widzę ludzi o odmiennym spojrzeniu na tę kwestię. A Episkopat, jak widać, obawia się rozwoju dyskusji w tym kierunku. To jest pierwszy powód, dla którego umywa ręce. Drugi, o podobnej wadze, to oczywiście polityka i tu przyznaję biskupom rację: sprawa krzyża z KP i upamiętnienia ofiar to sprawa raczej polityków niż Kościoła. Choć, i tu pewnie Pan się zgodzi, apelując o “szacunek do krzyża Chrystusa” biskupi – w nie do końca przemyślany sposób odcięli się od ludzi pragnących upamiętnienia ofiar katastrofy smoleńskiej i żałoby.
Rozumiem to pragnienie “obrońców krzyża”. Jakkolwiek uważam, że zbyt wysoki pomnik (o jakim myślą niektórzy) nie pasuje do miejsca pod Pałacem Prezydenckim, to jednak rozumiem, że domagających się widocznego upamiętnienia ofiar i żałoby może nie zadowolić biała tabliczka na białej ścianie pałacu. Uważam, że Komorowski powinien zdobyć się na gest, a nie uciekać od problemu. Trudno nie zgodzić się z pańską oceną takiej ucieczki. Bo gest wobec “obrońców krzyża” byłby realizacją hasła “Zgoda buduje” i tylko dodałby Komorowskiemu popularności. Dobrym, kompromisowym rozwiązaniem byłaby duża tablica (mały pomnik), usadowiona w widocznym miejscu. Wszak po pałacem jest miejsce na wystawę fotograficzną, upamiętniającą żałobę, było miejsce na znicze oraz na krzyż postawiony przez harcerzy.
@Krzysztof, @ Pułkownik
Panowie – nie wiem czy formula bloga MJ to przewiduje ale chce Wam podziękować za słowa kierowane do mnie.
I nie dlatego , ze mnie nie krytykujecie ale , ze ja mam prawie identyczne obserwacje , doswiadcenia i przemyslenia. Krzysztofie- I ja mam kolegow pilotow ktorzy mowia to co i Twoi ale tez są zdecydowanie lewicowo-liberalni co im , niestety, zawęża pole widzenia.
Zostawię pierwsze frazy Psalmu133 bodaj w tłumaczeniu Miłosza ale tutaj mu się akurat udało. Cytuje z pamięci:
O, jak dobrze
O jak miło
Kiedy bracia razem żyją w
zgodzie.
Uklony
@ Krzysztof
oto dopowiedzenie, jakich zresztą wiele, w sprawie przyczyn katastrofy , jak to rozważaliśmy wyżej.
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100903&typ=po&id=po21.txt
@ikc
Dziękuję za miłe słowa, odwzajemniając ukłony.
@ ikc
Dzięki serdeczne za dobre słowa, tak nam ich brakuje na codzień, a zwłaszcza w polityce. Jeszcze raz pzdrawiam, przepraszam, że dopiero dzisiaj, ale pracuję na budowie gdzie nie mam dostepu do internetu, w domu jestem tylko w weekendy, stąd moja aktywnośc jest trochę opóźniona.
Odnośnie wypowiedzi w zakresie “katastrofy” – Katynia II to przychodzą mi na myśl dwie formuły:
1)Nikt nie powinien być sędzią w swojej sprawie (dotyczy to dochodzenia).
2)Winien jest ten kto miał ze sprawy zysk.
Reasumując, wszelkie rozważania w sprawie (z uwzględnieniem ww. formuł) wskazują na ich bezsens, bo ile są warte informacje, które otrzymujemy w sprawie – czy są uczciwe i obiektywne?; Natomiast, kto miał zysk w sprawie to widać, każdy to zuważy bez problemu…
Dlatego myślę, że prawdę znamy, jest ona oczywista, ale czy kiedykolwiek w naszym życiu o niej dowiemy się oficjalnie (np. Katyń I)…
Z wyrazami szacunku
Szczęść Boże
@Pułkownik
“Winien jest ten kto miał ze sprawy zysk.”
Nie mogę zgodzić się z takim uogólnieniem, tym bardziej, że opiera się na niepewnych przesłankach. Wszak ten, kto zyskał na tragedii, wcale nie musiał jej spowodować.
@Krzysztof. Pułkownik opiera się na mądrości starożytnych. Tak samo jak jeden ksiądz powiedział kiedyś “nie ma przypadków, są tylko znaki”.
@Zulus
Rozumiem. Wyobraź sobie jednak śmierć milionera, który miał wielu wrogów oraz krewnych, którzy po nim dziedziczą. Beneficjentów jego śmierci jest wiele, a zamieszany w nią tylko jeden? Potrafisz sobie wyobrazić taką możliwość, bo ja tak. A potrafisz sobie wyobrazić taką możliwość, że ten milioner umarł śmiercią naturalną? Cóż, mało to takich milionerów?
Znaki, o których mówisz, to, w istocie, pewne poszlaki. Rzecz w tym, w jakim stopniu są one racjonalne i czy ta racjonalność dotyczy jedynie rachunku prawdopodobieństwa, czy też możemy te poszlaki zweryfikować faktami – dostatecznymi dowodami.
@Krzysztof
Formuła, którą przytoczyłem jest ogólna, stosowana bodajże w prawie,określa kierunek gdzie należy szukać winnych.
Mój prywatny stosunek do sprawy to:
-nie był to przypadek
-krąg winnych, który wynika z ww. formuły jest dosyć wąski.
Powyższe wynika z wielu niejasności, które pojawiły się same ale i z przyczyny ww. kregu winnych, nauka z historii (katyń I)i inne, dużo by można pisać na ten temat, ale najmniej w sprawie dla mnie mają znaczenie przekazywane przez media wiadomości, bo są one dla mnie niewrygodne. Resumując, ocena sprawy z mojej strony to głównie moje przeczucia opierajace się mojej subiektywnej analizie sprawy wyżej określonej.
Obiektywizmu na dzień dzisiejszy nie ma, a fakt jest jeden zginął Prezydent Naszego Państwa i wielu znamienitych ludzi.
Reasumując ja mam na dzień dzisiejszy pogląd w sprawie określony wyżej i śmiem twierdzić, że prwdy obiektywnej my nie poznamy, może młodsze pokolenia…obym się mylił.
Z wyrazami szacunku
Szczęść Boże.