Grudzień 2011


Christianitas and Religia 28 gru 2011

Dziś święto małych męczenników – ofiar rzezi Heroda. Czcimy ich, choć ich ofiara nie była dobrowolna. Gdzie więc ich męczeństwo? Myślę, że w obiektywnej wartości śmierci, którą zasłonili Zbawiciela. Ich śmierć nie była daremna – ratowała tego, który sam jest Życiem (por. J 14,6). Również dziś budzi wiarę w sens każdej niewinnej śmierci, w jej moralną wartość – zasługującą na wieczną nagrodę. To szczególnie ważne w czasach panowania kontrkultury śmierci. Jej ofiary pokazują nam cenę odrzucenia obiektywnego ładu moralnego i „zmuszając” nas do reakcji – ratują innych. Dlatego obrońcom panującego bezładu zależy tak bardzo na milczeniu o tej „jednej sprawie”. Bo ta „jedna sprawa” jest jednocześnie ostatnią zasadą ładu chrześcijańskiego, w obronie której możliwa jest jeszcze szeroka mobilizacja sumień i opinii publicznej. Bo czy ci, którzy obłudnie (bo nawet na prawicy) prawicy katolickiej właśnie zarzucają personalistyczną obsesję i „politykę jednej sprawy”, sami są orędownikami szerokiej „agendy chrześcijańskiej”: chrześcijańskiego charakter państwa, szacunku dla świętości niedzieli, wolności Kościoła w świecie, trwałości rodziny, wolności od demoralizacji, zakazu publicznych bluźnierstw? Najchętniej bym o tym nie pisał po raz kolejny – ale niech to będzie takim niedobrowolnym aktem czci dla tych najmniejszych niedobrowolnych męczenników w dniu ich święta. A o co my sami możemy ich prosić dla siebie? O wytrwałość, po prostu – choćby nas mieli kompletnie zakrzyczeć kłamstwami o tej „jednej sprawie”, o której chcieliby słyszeć i myśleć jak najrzadziej.

Bilans RP 2011 27 gru 2011

„Przed wojną staliśmy na brzegu przepaści, a gdy po wojnie władzę objęła Polska Partia Robotnicza – zrobiliśmy ogromny krok naprzód”. To zdanie z dowcipu o przemówieniu Gomułki przypomina mi się, gdy patrzę na przekształcanie europejskiego Wspólnego Rynku w Unię Fiskalną. W tym roku – wykorzystując jako pretekst kryzys finansowy – Unia zrobiła ogromny krok od integracji europejskiej ku unifikacji europejskiej. Przejmowanie przez dominujące państwa i unijną biurokrację kontroli nad budżetami państw narodowych – to fakt o znaczeniu najzupełniej historycznym. Zmienić polityki innych państw bezpośrednio nie możemy, ale możemy odmówić deklaracji o wyrzeczeniu się samodzielności budżetowej i zawrócić z drogi, której etapem była traktatowa promesa przyjęcia euro przez nasz kraj. Zmiana reguł unii walutowej to okazja (która jak każda okazja zaraz się skończy), by powiedzieć, że Polska (tak jak Wielka Brytania, Dania, a w tej chwili również Czechy i Szwecja)  przyjmować euro po prostu nie chce. Rząd Tuska prowadzi zupełnie inną politykę, ale jeśli pakt unii fiskalnej zostanie odrzucony w Sejmie (do czego wystarczają głosy Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski) – staniemy wobec zupełnie nowej sytuacji.

W ten sposób zaczynam dziś (tak samo jak rok temu w grudniu) bilans kończącego się roku. I jeszcze jedno, na marginesie dzisiejszego felietonu. Rano pani Beata Michniewicz pytała mnie w Salonie Politycznym Trójki, dlaczego nie zawarliśmy wyborczego porozumienia z PJN. Wprawdzie to sprawa zamknięta, ale skoro wraca – obiecałem Słuchaczom, że na moim blogu będą mogli na ten temat przeczytać relację pisaną bezpośrednio „w czasie rzeczywistym”; co niniejszym czynię.

Christianitas and Polityka 1 gru 2011

Jarosław Kaczyński wielokrotnie – w imię „jedności przekazu”, „jedności prawicy”, „walki z liberalną PO” – apelował do swych zwolenników o wstrzymanie się od prezentacji czysto osobistych sądów na forum publicznym. „Etykę przekonań” na temat dobra publicznego podporządkowywał „etyce odpowiedzialności” za sondażową pozycję swojej partii. Czy walka, którą Kościół Powszechny prowadzi o cywilizację życia z kontrkulturą śmierci, zasługuje na mniej od walk wyborczych Jarosława Kaczyńskiego? Bł. Jan Paweł II i Benedykt XVI – apelując o odstąpienie od stosowania kary głównej – pokazywali, że prawo do życia dotyczy tak wielkiego dobra, że nawet w wypadku stosowania sprawiedliwości należy pamiętać o jego wyjątkowej wartości. Szacunek dla życia przestępcy wskazuje bowiem na nieporównywalnie większe prawo do życia człowieka niewinnego. Bł. Jan Paweł II pokazywał zresztą bardzo jasno (co nie dotarło do wielu moralistów, którzy wpadli w abolicjonistyczny poślizg) różnicę między prawem zbrodniarza do ludzkiego współczucia – a absolutnym prawem do życia ludzi niewinnych (por. Evangelium Vitae, art. 57). Czy w tej sytuacji prezes PiS nie mógł o swych osobistych opiniach napisać do Kongregacji Nauki Wiary (czy do „Przeglądu Powszechnego”) – zamiast organizować publiczną kontestację nie tylko stanowiska papieży, ale po prostu ich zaangażowania na rzecz praw najsłabszych? (fragment tekstu opublikowanego w Rzeczpospolitej).