Jarosław Kaczyński wielokrotnie – w imię „jedności przekazu”, „jedności prawicy”, „walki z liberalną PO” – apelował do swych zwolenników o wstrzymanie się od prezentacji czysto osobistych sądów na forum publicznym. „Etykę przekonań” na temat dobra publicznego podporządkowywał „etyce odpowiedzialności” za sondażową pozycję swojej partii. Czy walka, którą Kościół Powszechny prowadzi o cywilizację życia z kontrkulturą śmierci, zasługuje na mniej od walk wyborczych Jarosława Kaczyńskiego? Bł. Jan Paweł II i Benedykt XVI – apelując o odstąpienie od stosowania kary głównej – pokazywali, że prawo do życia dotyczy tak wielkiego dobra, że nawet w wypadku stosowania sprawiedliwości należy pamiętać o jego wyjątkowej wartości. Szacunek dla życia przestępcy wskazuje bowiem na nieporównywalnie większe prawo do życia człowieka niewinnego. Bł. Jan Paweł II pokazywał zresztą bardzo jasno (co nie dotarło do wielu moralistów, którzy wpadli w abolicjonistyczny poślizg) różnicę między prawem zbrodniarza do ludzkiego współczucia – a absolutnym prawem do życia ludzi niewinnych (por. Evangelium Vitae, art. 57). Czy w tej sytuacji prezes PiS nie mógł o swych osobistych opiniach napisać do Kongregacji Nauki Wiary (czy do „Przeglądu Powszechnego”) – zamiast organizować publiczną kontestację nie tylko stanowiska papieży, ale po prostu ich zaangażowania na rzecz praw najsłabszych? (fragment tekstu opublikowanego w Rzeczpospolitej).
@ Zulus – W wywiadzie istnieje coś takiego jak to podwójny szantaż. Taki szantaż działa tylko wtedy gdy pewnych spraw się nie upublicznia. “My wiemy, że wy wiecie że my wiemy.” Sikorski odtajnił plany Układu Warszawskiego, gdyż prof. Szaniawski deptał im po piętach. Przypomnę tylko, że Szaniawski był ostatnim więźniem politycznym. Został wypuszczony 22 grudnia 1989.
Amerykanie wolą by KGB “wiedziało że wiemy”. Kto z nas jest naiwny to pozostawiam ocenie innych komentatorów.
Szaniawski miał ciężkie przeżycia, ale to żaden autorytet
I chyba nie jest profesorem. Może jakimś uczelnianym. O ile wiem, to nie ma habilitacji.
I jakoś nie miał problemów z wyjazdami na zachód. A jak dziennikarz chciał wyjechć na zachód? Poza tym był w TPPR. Jakoś nie ufam takim neofitom, bo oni są często bardziej papiescy od papieża.
I jak to mozliwe. Istniał już rząd Mazowieckiego. DLaczego nie próbowano go ypuścić kilkka miesięcy wcześniej? Amerykanie nie naciskali?
Jak go zamknęli w 1985 r. to napisał płaczliwy list do szefa WSW z prośbą o łaskę
Ty dalej ufasz służbom amerykańskim. Dlaczego nie ujawnili raportów Kuklińskiego z lat 70-tych?
A oto ten lis:
Szanowny Obywatelu Generale!
Zwracam się do Obywatela Generała z serdeczną prośbą o dopomożenie mi w sytuacji, w jakiej się znalazłem, a jednocześnie rozważenie, czy moja osoba nie byłaby przydatna dla celów i działalności organów podległych Obywatelowi Generałowi. To motto, które zacytowałem na wstępie, (…) stanowi wyraz mojej skruchy i głębokiego żalu z powodu tego, co zrobiłem. Jest to żal i skrucha prawdziwa, a tym prawdziwsza, że nie bierna, tylko czynna. Nie biernym siedzeniem w więzieniu, ale czynną działalnością za pośrednictwem MSW chcę odpokutować swoje czyny. I właśnie dlatego zwracam się do Obywatela Generała, aby stworzył mi taką szansę : serdecznie proszę nie kierować mej sprawy do sądu. Chcę “powstać” dokładnie tam, gdzie upadłem. Chcę działać, a myślę, że potrafię przeciwko Radiu Wolna Europa, jeśli to będzie możliwe w Monachium lub jeśli nie, to w kraju. A jeśli i to jest niemożliwe, to chcę współpracować z MSW przeciwko wrogom Polski Ludowej, w tym zwłaszcza przeciwko wywiadowi amerykańskiemu i opozycji wewnętrznej. Obywatelu Generale, pragnę zapewnić, że to co piszę, nie jest li tylko wynikiem tego, że siedzę w więzieniu, że nie jest to podanie swoistą bezczelnością z mojej strony, tylko świadomą, ideową decyzją. (…)
Tuż przed tzw. wydarzeniami marcowymi w 1968 roku sam i z własnej inicjatywy zgłosiłem się do mojego znajomego mjr. Płatka z KD MO Warszawa Mokotów, aby mu zrelacjonować ówczesną sytuację w środowisku studenckim na UW. Następnie powtórzyłem to samo dwu pracownikom SB, których major zaprosił specjalnie na drugi dzień. Nie muszę dodawać, że byłem oczywiście przeciwnikiem tworzącej się już
wtedy opozycji KOR-owskiej – właśnie na Wydziale Historii UW.
Szanowny Obywatelu Generale
Biorę na siebie odpowiedzialność za to, co rzeczywiście zrobiłem. Niczemu nie zaprzeczam, ale w historii zdarzało się, że winnym zamieniano karę na pokutę (nie religijną oczywiście – tylko polityczną, wojskową itp.). O to proszę. Postaram się zasłużyć na wyrozumiałość, wspaniałomyślność i także na zaufanie, o które proszę. To w kwestii moralnej. Natomiast w kwestii politycznej: kto w 1985 r. w dającej się przewidzieć przyszłości jest wrogiem PRL, socjalizmu. Ja?
Może to władze z. R 1968, 1973, a także obecnie w 1985 nie potrafiły wykorzystać mnie jako ideowego współpracownika. Może to nie tylko ja zrobiłem błąd, ale i władze (w tym MSW), które wypuściły z Polski Najdera, Kalabińskiego i innych, przez lata nie poznając się na ich rzeczywistych poglądach i działalności. (…)
Chciałem podkreślić raz jeszcze, że nigdy nie byłem i nie jestem wrogiem Polski Ludowej, ustroju socjalistycznego, sojuszu PRL-ZSRR. Wręcz odwrotnie. Dawałem temu wyraz zarówno jako działacz młodzieżowy, na
studiach na UW, jak w okresie mojej działalności zawodowej i społecznej w PAP, PA Interpress, TPPR, Centrum Kształcenia Ustawicznego. Nawet w moich kontaktach z redaktorami RWE: Trościanką i Ptaczkiem. (…) Chciałem ujawnić władzom moją współpracę z RWE już właściwie w 1981 r., kiedy zrozumiałem bezsens swej działalności, ale nie miałem odwagi (…). Chciałem ujawnić swoją współpracę z RWE zarówno dlatego, że uważałem to za swój błąd życiowy i chciałem się od tego uwolnić, jak i ze względu na swoją działalność po 1980 r. z pobudek ideowo-politycznych. Wreszcie wchodziły w grę względy rodzinne, gdyż obawiałem się o karierę artystyczną mojej żony (Halina Frąckowiak), która nie orientowała się w mych kontaktach z RWE, ale za to znała moje negatywne poglądy na temat KOR, KPN i opozycji, i poparcie dla generała Jaruzelskiego (nawet nasz 5-letni syn Filip je znał). (…) Potrafiłem przekonywać na rzecz Polski Ludowej, socjalizmu i sojuszu z ZSRR całe grupy dorosłych i młodzieży. Czyniłem to sam z własnej inicjatywy, własnych przekonań polityczno-ideowych. Nikt mi tego nie kazał robić i nie udzielał instrukcji (…). Już po wprowadzeniu stanu wojennego (około 20 XII 1981) zgłosiłem się do sekretarza generalnego ZG TPPR – sam z własnej inicjatywy, by omówić z nim, jak w zmienionych warunkach propagować przyjaźń polsko-radziecką. (…) Wpłynąłem na moją żonę (Halinę Frąckowiak), aby nie ulegała presji większości środowiska artystycznego i nie brała udziału w bojkocie TV. Odwrotnie, uczestniczyła Ona w wielu ważnych dla władz w tym czasie imprezach polityczno-artystycznych.
Proszę przyjąć moje zapewnienie, że tak szczerze żałuję mojej współpracy z RWE, tak samo szczerze chcę się teraz zrehabilitować, jeśli tylko Obywatel Generał znajdzie dla mnie taką możliwość i szansę. Proszę o wnikliwe rozpatrzenie wszystkich za i przeciw, pozostaję z wyrazami szacunku.”
Kiedyś tten list opublikowała podobno Wyborcza (nie wiem, nie czytam, nie kupuję), ale ja dostałem to za innym pośrednictwem. Szaniawski chyba odpowidział na zarzuty, w ten sposób, że nie współpracował z SB. Autentyczności listu zaś nie zakwestionował. I treści również.
Znałem więc uczciwszych patriotów, takich którzy nie pękają przy pierwszej wpadce, gdy warunki w udłach już były znośne (w porównaniu do czasów wcześniejszych).
Odkryłem nową zabawę: kwadrat łaciśki. Jak ozdrowieję to się z tym zapoznam bliżej. Zresztą trudno matematykę uznawać za zabawę
@ Zulus – Jednak towarzysz generał mu nie uwierzył. A to przezorna bestia
. Taki list może kompromitować. Tylko jak to się ma do tego o czym mówimy? Że “zdrajca” broni “zdrajcę”? Nie bardzo rozumiem.
Z biblioteki CIA:
https://www.cia.gov/library/publications/historical-collection-publications/the-warsaw-pact/Warsaw%20Pact%20I%20booklet.pdf
Nawet historycy z centrum Davisa użalają się nad tym że tak mało zostało ujawnione. Widocznie te dokumenty mają do dziś wartość operacyjną i Rosjanie wiedzą że CIA wie. Podwójny szantaż działa.
Dlatego o pobudkach możemy se gadać.
A że generał z WSW nie zareagował? Po takim liście też bym faceta zlekceważył. Jeżeli ktoś od razu niemal płacze, to nie stanowi wielkiej wartości. Może złamać się po raz kolejny. Poza tym, mógł nie przedstawiać wielkiej wartości. A teraz Szaniawski zgrywa wielkiego twardziela, wielkiego antykomunistę i wielkiego rusofoba. To powoduje, że jest mało wiarygodny w tym swoim krzykliwym antykomuniźmie.
Co do wartości operacyjnej może. Ale to nie zawsze musi tak działać. Dlaczego Brytyjczycy nie ujawnili sprawy Sikorskiego? Jakie to może mieć dzisiaj znaczenie, poza historycznym? A teczka Rudolfa Hessa? Co się z nim stało? Ten, co sie powiesił w Spandau chyba jednek Hessem nie był.
Zwłaszcza, że zmieniła się trochę sytuacja geopolityczna.
Ale co ciekawe, że Szaniawski chwali się, że współpracoał z Płatkiem. A to osoba podejrzana o sprawstwo kierownicze w zabójstwie ks. Popiełuszki
Jakoś nie mogę na necie znaleźć wielu jego artykułów, a podobno napisał ich tysiące. To trochę dziwne.
A tu ktoś pisze teksty Waldemara Łysiaka na temat Szaniawskiego, sprzed kilku lat. I nie poleciał do sądu z tym.
http://poloniada.salon24.pl/319989,lysiak-szaniawski-prawda
A Łysiak ma poglądy podobne do Szaniawskiego. I jego książki polecam.
@ Zulus – Wracamy do punktu wyjścia. Moim zdaniem pobudki Kuklińskiego były szlachetne – Kukliński bronił cywilizacji łacińskiej. Źródła jego zdrady tkwiły w nieetycznym planie ataku sił Układu Warszawskiego na Europę Zachodnią.
Po co Amerykanie mieliby publikować informacje przekazane przez Kuklińskiego? Po pierwsze żadne szanujące się państwo nie opublikuje instrukcji ataku na swoich obecnych koalicjantów. Po drugie – trzeba mieć świadomość, że w perpsektywie najbliższych dziesięcioleci mogły by one stać się instrukcją dla Iranu i Chińczyków.
TO że ktoś był przeciwnikiem KOR-u w 1968 roku i w tej sprawie kontaktował się z Płatkiem nie jest żadną rewelacją. Wobec ujawnionego dokumentu służb STASI o rozmowie Gieremka z Cioskiem w 1981 wygląda na to że w KOR-ze było sporo ideologów socjalizmu dla których stan wojenny był koniecznością dziejową.
Fakt że Kukliński został namierzony przez specsłużby PRL-u nie gdzie indziej tylko na Watykanie to jeszcze jeden powód do tego by nie nazywać go zdrajcą. Dlaczego zdrajcami nie nazywasz Zulus pracowników służb specjalnych działających na Watykanie? Może Ci ludzie przysłużyli się wolnej Polsce skoro namierzyli zdrajcę?
A skoro już poruszyliśmy tematy historyczne to bardzo spodobał mi się artykuł pani Falzmann:
http://niezalezna.pl/20715-wiatr-historii
Taki fragmencik na zachętę:
“Mam swoją odpowiedź na pytanie: „komu potrzebne były strzały na wybrzeżu w 70 roku?”
Koncesjonowanej opozycji, żeby mieć czas się zatroszczyć o robotników, założyć komitety tej specjalnej troski i wychować sobie spolegliwych trybunów ludowych. Przygotować się do zagospodarowania następnego, cyklicznego kryzysu w roku 80.
Potraktujmy to jednak jako political fiction.”
@ Zulus – Na filmiku (2:12) jest zdjęcie listu Kuklińskiego do ambasady USA w Bonn. Nie wystarczy biadolić, że brakuje dokumentów. Trzeba przeanalizować te, które są.
http://www.youtube.com/watch?v=vHvxHm9J6JI
Jak ładnie historia zatacza koło. Wiadomość z dnia dzisiejszego:
http://news.yahoo.com/blogs/envoy/moscow-eyeing-u-missile-defense-plans-announces-100-194904097.html
@ Krzysztof S. – Paweł Kowal o przyszłości:
http://tv.rp.pl/video/Wydarzenia,Kraj,Rozmowy/Przyszlosc-prawicy-polskiej
@Zulus
http://uwb.edu.pl/news.php?n=629 – tyle na temat zmniejszenia liczby zawodów regulowanych. Żeby stanowisko nowe było. Choć może przy okazji ten Rzecznik zrobi coś pożytecznego…
Kwadrat łaciński? Szukam, co to jest, i o takiej GRZE nic nie znajduję, oprócz tego, że sudoku jest do niego podobne. No, chyba że gra w kwadrat łaciński polega na tym, żeby właśnie tenże kwadrat wypełnić. Ale nie wiem, dlaczego matematyka nie może być w takim wypadku zabawą.
@Emigrant
Dzięki za link.
Prymas Hlond. I wciąż aktualne
http://www.polskietradycje.pl/article.php?artykul=223
256: kpisz czy fałszujesz historię? bo chyba jesteś na tyle inteligentny ,że sam nie moglbys takiej teorii wymyslic.. no chyba,ze jednak..
@Krzysztof S. Kwadrat łaciński może być trudniejszy. I chyba można posługiwać się wzorami. Bo jak ułożyć z pamięci np. 49 pól?
I wyjaśnienie polityki jagiellońskiej, dokonane przez wybitnego historyka. Takich już nie ma. On wykazuje, że to co w Polsce się tak nazywa, nie ma z tym wiele wspólnego. To zwykła barbaryzacja, dokonywana przez malutkich ludzików, którzy nie dorównują przodkom.
http://www.polskietradycje.pl/article.php?artykul=180
@Emigrant. I nie należy porównywać Kuklińskiego z Szaniawskim. Mimo, że nie ufam szpiegom, to wg mnie (czyli wg posiadanej przeze mnie wiedzy) Kukliński dobrze przysłużył się ojczyźnie. (uważam tylko, że szpiegów czcić publicznie nie należy). Natomiast Szaniwaski to bohater ostatniej godziny. Twardym antykomunistą stał się, gdy komunizmu już nie było. A tacy neofici są często wręcz śmieszni
@ Zulus – A znasz jakiś list “intelektualistów” między rokiem 1970 a 1980 odnoszący się bezpośrednio do wydarzeń na Wybrzeżu? Bo ja nie znam.
Cała ta intelektualna elita nie potrafiła przez 30 lat i do dziś nie potrafi sformułować jednego prostego zdania jakie widniało kiedyś na bramie stoczni :
(3:17)
http://www.youtube.com/watch?v=hveIf5BtS8Q&feature=player_embedded
Kukliński to zdanie wypisane przez zwykłych robotników na bramie stoczni przekuł w czyny, a dziś dalej nazywa się go zdrajcą… i jeszcze dobudowuje się do tego ideologie.
Władze w Moskwie nie mogli wymyśleć lepszej okazji by odpalić swoje próbne głowice:
http://news.yahoo.com/russia-test-fires-two-nuclear-missiles-184415286.html
Gospodarzowi blogu i wszystkim komentatorom składam życzenia radosnych świąt Narodzenia Pańskiego. Niech Boża dziecina w rękach Maryi będzie źródłem radości i wiary dla nas i naszych rodzin.
Wg tego co czytałem o Kuklińskim:
- wszystkie dokumenty jakie przekazał Amerykanom były sowieckimi dokumentami,
- kiedy składał przysięgę wojskową zaraz po wojnie, składał ją jeszcze w starej formule i bez odniesień do ZSRS,
- dzięki niemu Amerykanie zmienili plany wojskowe dla obszaru Polski na wypadek III Wojny Światowej, na naszą korzyść,
- z planów sowieckich dowiedział się, że w razie III Wojny Światowej wojsko polskie będzie stanowiło mięso armatnie – armię I rzutu przeznaczoną na zniszczenie w I fazie wojny atomowej,
- być może uratował świat przed III Wojną Światową, gdyż po przekazaniu Amerykanom dokumentów ZSRS stał się bezbronny. Amerykanie znali nawet siedzibę Sztabu Generalnego Sowietów na wypadek wojny.
Szanowni Państwo! Za dwie godziny pójdziemy na Pasterkę. Z ciekawością przeczytałem większość Waszych komentarzy ale bez zaglądania na wskazywane przez Was “artykuły pomocnicze”. Jeden z Panów zaproponował Zulusowi aby “spadł” z tego blogu, bo dyskusja z nim nie przynosi żadnego pożytku. Nie bez powodu Zulus znalazł się na neurologii. Jego wypowiedzi i nadprodukcja komentarzy świadczy, że coś mu zakłóca sterowanie w mózgu, skoro nie może pojąć wyjątkowej postawy pułkownika Kuklińskiego i z uporem maniaka powtarza swoje “naukowe uzasadnienie”, że ten bohater był “pospolitym zdrajcą”, no i miał jacht w PRL. Czekam, kiedy Zulus napisze chociaż jedną nowelę, skoro zarzuca prof. Szaniawskiemu,autorowi poważnych książek, że to wcale nie profesor.
Już kilka dni temu stwierdziłem bezsens polemizowania z Zulusem. Ale uważaliście Państwo, że można sobie z nim pogadać. Intuicyjnie wyczułem, że jest to osobnik niereformowalny, cierpiący na manię wyższości z powodu nasycenia mózgu wszelaką wiedzą z encyklopedii. No i skutki tego mogą być fatalne.
Życzę Zulusowi więcej pokory i słuchania starszych.
Pozdrawiam Emigranta i poznanego osobiście w Radomiu P.”Pułkownika”, oraz wszystkich rozważnie i kulturalnie piszących swoje komentarze. Niech Boża Dziecina Wam błogosławi, a Matka Najświętsza ma Was i całą Polskę w swej opiece. Szczęśliwego Nowego 2012 roku dla Was i dla Prawicy Rzeczypospolitej Marka Jurka.
Zbigniew Fac.
Tylko po co były te przytyki do Zulusa akurat w Wigilię Bożego Narodzenia, i to w komentarzu o tejże Wigilii, to ja nie wiem. Bardziej na miejscu byłby znak pokoju.
Kłóćcie się dalej o płk Kuklinskiego, napewno tym sprawicie,że w Polsce się będzie łatwiej żyło…………….
Czasem wydaje mi się,że celowo podrzuca się jakieś tematy, coś co ludzi może jakoś rozemocjonować i “robi się swoje”…
Nawet ” w terenie” lokalna władza ma jakoś tam sprzyjające jej media ,(portale).
Dookoła może być syf, ale pan prezydent zorganizował wigilię czy sylwestra dla mieszkańców , z pokropkiem ma się rozumieć…
Co tam ściemniać, nikt z Was nie MA NAWET ŚLADOWEGO WPŁYWU na poczynania tych cwaniaczków, wszelkiej maści, niezależnie od ugrupowania z którego się wywodzą…
Nawet ci, którzy deklarują jakiś endecki światopogląd (mniejsza o nazwę), gdy dochodzą do władzy , bez mrugnięcia okiem na maxa z niej korzystają…
To jest spory pieniądz w zamian za minimalne , praktycznie zerowe kompetancje…
Nie efektywność jest ważna ,ale stworzenie kolisiowo-politycz. otuliny, po to by być jak najdłużej przy władzy………….
@ Art – Nie nazwałbym tego kłótnią. Rozmawiamy. Zulus jest nauczycielem historii więc nie jest to rozmowa sobie a muzom.
Obecne prawybory dają nadzieję że ludzie jadnak przejrzeli na oczy: Ron Paul obiecał, że jeśli zostanie prezydentem Stanów Zjednoczonych to jego pensja będzie równa średniej zarobków czyli nie mniej nie więcej niż 39 tysięcy rocznie. To jakieś dwanaście razy mniej niż zarabia obecny prezydent.
Ron Paul jest już na prowadzeniu w stanie Iowa gdzie obywają się kluczowe “prawybory” w systemie caucus.
Rozmowa z dziennikarką CNN, z której mainstreamowe media zrobiły sensację że Ron Paul nie chciał odpowiedzieć na trudne pytania o przeszłość. Zobaczcie, oceńcie:
http://www.youtube.com/watch?v=RLonnC_ZWQ0&feature=g-logo&context=G2925968FOAAAAAAADAA
Zwrócę uwagę tylko na bezczelne pytanie czy Ron Paul przestanie atakować w swoich reklamach Newta Gingricha. Taka hucpa jest możliwa ponieważ dziennikarze są na usługach ludzi o potężnych wpływach.
http://wsieci.rp.pl/opinie/rekiny-i-plotki/Marek-Jurek-Liderem-nowej-formacji-moglby-byc-Zbigniew-Ziobro
a tyle awantur robił byle tylko to on był szefem wsszystkiego i jego formacja na wierzchu… sprzedajnosc?
Drogi Panie Zbigniewie
Dziękuję, za pozdrowienia i również pozdrawiam, i życzę Błogoslawieństwa Bożego oraz pokoju i mołości w sercu, a także wszelkiej pomyślności w Nowym Roku 2012 za przyczną Dzieciątka Jezus.
Szczęść Boże
@Julka
No ja tu właśnie widzę dowód, że Marek Jurek nie ma manii wielkości…
uwazam ze zamiast karysmierci musza byc bardziej surowe wyroki jak to jest ze za pobicie ze skutkiem smiertelnym w polsce przestepcy dostaja po kilka lat odsiadki to jest skandal