Dziś święto małych męczenników – ofiar rzezi Heroda. Czcimy ich, choć ich ofiara nie była dobrowolna. Gdzie więc ich męczeństwo? Myślę, że w obiektywnej wartości śmierci, którą zasłonili Zbawiciela. Ich śmierć nie była daremna – ratowała tego, który sam jest Życiem (por. J 14,6). Również dziś budzi wiarę w sens każdej niewinnej śmierci, w jej moralną wartość – zasługującą na wieczną nagrodę. To szczególnie ważne w czasach panowania kontrkultury śmierci. Jej ofiary pokazują nam cenę odrzucenia obiektywnego ładu moralnego i „zmuszając” nas do reakcji – ratują innych. Dlatego obrońcom panującego bezładu zależy tak bardzo na milczeniu o tej „jednej sprawie”. Bo ta „jedna sprawa” jest jednocześnie ostatnią zasadą ładu chrześcijańskiego, w obronie której możliwa jest jeszcze szeroka mobilizacja sumień i opinii publicznej. Bo czy ci, którzy obłudnie (bo nawet na prawicy) prawicy katolickiej właśnie zarzucają personalistyczną obsesję i „politykę jednej sprawy”, sami są orędownikami szerokiej „agendy chrześcijańskiej”: chrześcijańskiego charakter państwa, szacunku dla świętości niedzieli, wolności Kościoła w świecie, trwałości rodziny, wolności od demoralizacji, zakazu publicznych bluźnierstw? Najchętniej bym o tym nie pisał po raz kolejny – ale niech to będzie takim niedobrowolnym aktem czci dla tych najmniejszych niedobrowolnych męczenników w dniu ich święta. A o co my sami możemy ich prosić dla siebie? O wytrwałość, po prostu – choćby nas mieli kompletnie zakrzyczeć kłamstwami o tej „jednej sprawie”, o której chcieliby słyszeć i myśleć jak najrzadziej.
Nie wiem czy w jak wielu kościołach jest dziś specjalne błogosławieństwo dla małych dzieci. Myślę że jest to piękny zwyczaj i powinien być w Kościele mocny akcent na jego znaczenie w służbie życia.
Obrona życia i przeciwdziałanie współczesnym Herodom to nasz obowiązek.Przypomnę,że pierwsi pozbawili ochrony prawnej najmniejszych Polaków w roku 1943 niemieccy naziści-hitlerowcy,rozporządzeniem zbrodniarza wojennego Hainricha Himlera.Po wojnie uczynili to samo ludobójcy bolszewicy 27 kwietnia 1956 roku.Walka o życie,aby była skuteczna musi rozpocząć się od modlitwy,gdyż jest to walka duchowa przeciwko szatanowi.Następnie muszą być starania o prawną ochronę życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci,o politykę prorodzinną w sferze ekonomicznej i materialnej.Niech żyje Życie!!! Króluj nam Chryste!!!
Oby “ta jedna sprawa” nie była jedyną wartą obrony. BO często zapominając o tych sprawach drugorzędnych ostatecznie tracimy grunt pod rozumienie tych najważniejszych i nie wiadomo kiedy od nich odstępujemy. Walczmy o życie. Ale niech budują się dla tego obyczajowe podstawy, czyli kontekst. Niech dla ładu chrześcijańskiego buduje się kontekst. Nie widziałem bowiem nigdy człowieka, który składa się ze swojej części najważniejszej. Bez tych mniej ważnych rzecz najważniejsza się rozsypie…
DLatego do dzisiejszej degeneracji dochodzono stopniowo- najpierw przez chociażby skracanie strojów, obdzieranie niewiast z sukienek, wprowadzanie nieskromnych tańców i obyczajów takich, jak plażowanie… [popatrzmy na historię: “szalone lata dwudzieste”, później rock’n'roll. Proszę sprawdzić, co oznacza to słowo. I niestety to wykorzystanie dobrych z natury dźwięków- ich zestawienie w taki, a nie inny styl, z owym narkotycznym złem się wiąże. Ale to tylko jeden element układanki wielowątkowej, prowadzącej do zepsucia. Dawniej te elementy były porozrzucane. Dziś jest przeciwnie- do dobre elementy stają się tylko porozrzucane w złej całości…
(jakby ktoś chciał się podjąć dyskusji, to tu ewentualnie można precyzyjniej dostrzec o co mi chodzi:
http://www.fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/dziewczyno__ubieraj_sukienke__do_dyskutantow_marii_heleny_32000 )
i to:
http://www.fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/szkodliwy_jest_rowniez_lagodny_rock._30477
Ten dzień powinien również przypominać o licznej niegodziwości WŁADZY czynionej na ludziach,którzy bronić się skutecznie nie mogą,a których ta władza reprezentuje .Powinien ten dzień przypominać również WŁADZY , że z regóły w stosunku do społeczeństwa pozostając bezkarnymi, tak czy inaczej kara ich nie minie.
Panie Marszałku, gratuluję świetnego występu w “Na pierwszym planie”, Pana wypowiedzi były bardzo konkretne i merytoryczne, szkoda tylko,że musiał Pan dyskutować z tymi postkomunistycznymi dinozaurami a nie z kimś na wyższym poziomie. Natomiast odniosłem wrażenie, że nie chce Pan brać czynnego udziału w polityce.Mam nadzieję, że nie ma Pan takich intencji.
Śmierć w Piśmie Św. to trudny temat. Na wielu forach o temat. religijnej ludzie pytają jak pogodzić tezę, że Bóg jest dobry o kocha ludzi z faktami uśmiercania ludzi w planach Bożych. Więcej tego rodzaju przypadków śmierci jest w ST:
- dlaczego Bóg zabił wszystkich mieszkańców Sodomy i Gomory, też dzieci,
- czym zawinili synowie pierworodni Egipcjan, że Bóg je kazał pozabijać (czasy Mojżesza)
- dzieci Kananejczyków, gdy Izraelici podbijali Ziemię Obiecaną, wyżynali prawie wszystkich, z wyjątkiem dziewic!!!! Tak jest zapisane w ST.
Czytałem książkę “Trudne stronnice ST” ks. Ziółkowskiego. Trochę rozświetla problem. Chyba jedyna sensowna odpowiedź to taka, że nie można opowieści z ST rozumieć dosłownie.
Jeśli taki Nergal, czy inni mają uraz do Biblii, to właśnie przez takie fragmenty, gdzie Bóg zabija, albo pomaga zabijać.
Z Księgi Jozuego:
20 Lud wzniósł okrzyk wojenny i zagrano na trąbach. Skoro tylko usłyszał lud dźwięk trąb, wzniósł gromki okrzyk wojenny i mury rozpadły się na miejscu. A lud wpadł do miasta, każdy wprost przed siebie, i tak zajęli miasto. 21 I na mocy klątwy przeznaczyli na [zabicie] ostrzem miecza wszystko, co było w mieście: mężczyzn i kobiety, młodzieńców i starców, woły, owce i osły.
Z Księgi Jozuego:
Króla Aj schwytano żywcem i przyprowadzono do Jozuego. 24 Gdy Izraelici pobili mieszkańców Aj na otwartym polu, na pastwisku, po którym ich ścigano, i gdy wszyscy oni aż do ostatniego polegli od miecza, cały Izrael zwrócił się przeciw Aj i poraził je ostrzem miecza. 25 Ogółem poległych tego dnia, mężczyzn i kobiet, było dwanaście tysięcy, czyli wszyscy mieszkańcy Aj.
Z Księgi Jozuego:
Następnie Jozue z całym Izraelem udał się z Makkedy do Libny i natarł na Libnę. 30 I wydał ją Pan w ręce Izraela wraz z jej królem; zdobyli ją ostrzem miecza i zabili wszystkich żyjących, tak że nikt nie ocalał; a z królem jej postąpił tak, jak postąpił z królem Jerycha. 31 Jozue z całym Izraelem udał się następnie z Libny do Lakisz, obległ je i natarł na nie. 32 I wydał Pan również Lakisz w ręce Izraela, który na drugi dzień zdobył je i zabił ostrzem miecza wszystkich żyjących w nim, zupełnie tak, jak uczynił z Libną.
To były czystki etniczne.
@Maciej Łodyga
“Chyba jedyna sensowna odpowiedź to taka, że nie można opowieści z ST rozumieć dosłownie. ”
W części przypadków – no tak, nieraz różne rzeczy są niedosłowne… Ale wojny Izraelitów?
Przecież dusza ludzka jest nieśmiertelna, Pan Bóg pozbawił tych wszystkich ludzi tylko pierwszego życia. Oczywiście, wtedy wyglądało to inaczej, niż teraz, bo Chrystus jeszcze nie zginął, ale potem w końcu jednak zginął.
Większą zagwozdkę mam z przypadkiem ludu, który postąpił sprytnie i udawał przed Jozuem lud z daleka. Przybyli posłańcy z prośbą o przymierze, to Jozue zdziwiony, że jak to tak – przyjął ofertę dopiero, gdy usłyszał, że są z daleka (przypomnę, że ci posłowie celowo wzięli poniszczone bukłaki na wodę i inne takie oznaki długiej podróży). A jak się dowiedział o tym kłamstwie, to jeszcze pretensje miał do nich – a oni tylko chcieli przeżyć.
W tamtych czasach chyba wiele starano się uzasadnić religijnie.
Weźmy inny fragment ST. Kain zabija Abla i odchodzi do krainy Nod. Nagle pojawia się kraina Nod, inni ludzie. Kain bierze tam sobie kobietę. ST tego nie wyjaśnia. Jakby ktoś skleił oderwane od siebie opowieści.
W tym tygod. sąd uznał,że “szaleciec z Biłgoraja” działał zgodnie z prawem, odrzucił pozew jego 1-szej żony…
W mojej mieścinie jego partia próbuje z bilbordów werbować do siebie ludzi, podali stronę itp…
Próbują chwycić kościół “za pysk”,zalegalizować “zioła”, a te metody podobają się demograficznemu wyżowi…
Na kogo zagłosuje młody student, nawet “minimalny” katolik???
Przecież nie na jurka!
Nie na kolesia, który wygląda,przepraszam, jakby miał permanentne zatwardzenie!
Dla jurka zamordyzm (szeroko rozumiany) jest cnotą,ale nie dla dużej części jego elektoratu, ciężko mu to zrozumieć, więc cyklicznie ma i zbolałą i zdziwioną gębę,że znowu dostał 1 %…
Treba walić prosto z mostu,nie ściemniać, kombinować, zaklinać rzeczywistości.
NA ZMIANY W POLSCE nie ma ŻADNEJ,ALE TO ŻADNEJ skutecznej metody, odpada i rewolucja i ewolucja………….
Za jakiś czas przyznacie mi rację, chyba jedyne co jest w stanie robić tzw. zwykły człowiek to “polityka małych kroków”,czyli próba przekładania na grunt codzienności ideałów (prawdziwie) chrześcijańskich.
Pow. są wiarygodne TYLKO I WYŁĄCZNIE wtenczas, gdy nie służą realizacji jakiś swoich interesików…
Niedawno poeta WENCEL powiedział,że mentalnie powinniśmy wrócić do wsi, jeżeli nie jest to możliwe w sensie dosłownym…
Osobiście sądzę,że każde duże miasto ,w Pol, w UK ,Skandynawii, nieważne gdzie generuje mentalny syf…
jakaś kompozycja wierszowa…………
Kaukaski ,wąsaty półbóg
i sto milionów
całopalnych ofiar.
Jak shoah wroga klasowego,
niech żyją bratnie kraje!
Żelaza uścisk internacjonalistyczny
i dialektyka nagana.
W starym monastyrze
pułkowa stajnia nkwd.
Skierniewice,zima 2011.
@Maciej Łodyga
“To niech Pan powie Kannanejczykom, że musieli wcześnie i tragicznie zginąć, aby zrobić miejsce dla Izraelitów, ale Bóg ich kocha.”
Ale oni już nie żyją.
“Weźmy inny fragment ST. Kain zabija Abla i odchodzi do krainy Nod. Nagle pojawia się kraina Nod, inni ludzie. Kain bierze tam sobie kobietę. ST tego nie wyjaśnia. Jakby ktoś skleił oderwane od siebie opowieści.”
I to należy do tej części przypadków, co do których uznałem, że dosłownie się nie tego nie interpretuje.
@Art
Mamy zimę? Eee tam.
Ktoś kiedyś powiedział, że gdy zbyt dokładnie próbujesz zrozumieć Biblię, tracisz wiarę.
@ Julka
a może mądrzejszy był ten, kto powiedział tak ??
- mało wiedzy oddala od Boga , wiele wiedzy do Boga przybliża .
Zdradzę swoje noworoczne postanowienie – czytać katechizm i Biblię codziennie.
Tylko trzeba się mocno pilnować , by mi go diabeł nie ukradł.
Szczęśliwego Nowego Roku dla pana Marszałka , Piotra Strzembosza i wszystkich Koleżanek i Kolegów obecnych na blogu Marka Jurka.
@ikc
Ano, trzeba się mocno pilnować. Ja to, w tej chwili, umiem tylko przy powrocie z uczelni albo w czasie okienka (jeden kościół blisko uczelni, drugi blisko mieszkania), a teraz, jak jestem w domu, to ani razu do Pisma Świętego nie zajrzałem…
Jeśli chcesz po prostu rozważać fragmenty, to inna sprawa, ale jeśli chcesz przeczytać całe Pismo Święte w ciągu roku, to tu masz proponowaną rozpiskę:
http://www.wieczernik.oaza.org.pl/biblia.php
Tak się składa, że na rok przestępny właśnie.
@Krzysztof S.
Właśnie sobie wydrukowałem ,zaraz włożę do Pisma św., dziękuję i pozdrawiam. Myślę o naszym chorym Zulusie i mam nadzieję, że wszystko dobrze.
Wszystkim moim adwersarzom (z tej strony)przesyłam najlepsze życzenia noworoczne.
@ Art – Bardzo dziękuję. Tobie i wszystkim którzy tu zaglądają składam serdeczne życzenia na Nowy Rok. Niech pomimo trudów codzienności będzie to czas duchowego i materialnego wzrostu.
Również Panu Markowi i całej jego rodzinie życzę by rok 2012 był czasem owocnym.
Pod koniec 2011 dowiedziałem się o 3ech ciążach w moim najbliższym otoczeniu…
Czyli jednak jakoś ludzie coś…
życzę wszystkim piszącym tu: spełnienia marzeń i dobrego 2012 roku
Życzę wszystkim Polakom łaski słuchania Boga i pełnienia jego woli. Życzę też dobrych sumień, zdolnych odróżnić dobro od zła.
Pozdrawiam: szczęść Boże.
Podnieś rękę Boże Dziecię,błogosław Ojczyznę miłą!!!
Marek Jurek chyba minął się z powołaniem.
Patrząc na treść większości not powinien był iść do seminarium, nie do polityki.
Do rozmowy o Kuklińskim dodaję informację o nowej książce wydanej w Polsce:
http://www.rp.pl/artykul/9148,786022-Amerykanski-wywiad-i-konfrontacja-w-Polsce—recenzja.html
Tak sobie pomyślałem, że jedną z pobocznych przyczyn, dla których ludzie mają mniej dzieci, jest brak sensu życia. Coraz więcej ludzi nie cieszy się z życia. Ciężko pracują, na wąską elitkę, którą widzą w TV. Pracują na kredyty. Pół życia bawią się w edukację (czytaj: uzsykanie pozwolenia na pracę). Nie wiele z tego mają a większa liczba dzieci, to jeszcze większa bieda.
Dawniej ludzie byli w sumie biedniejsi a elitka też się wyróżniała (pałace, dworki, itd.), ale w starszym pokoleniu widzę większą radość z życia. Dlaczego? Nie wiem. Może jak ktoś przeżył II Wojnę Światową, to ma się za szczęściarza.
Kiedy słucha się słów, że życie jest jak Droga Krzyżowa a na końcu śmierć i Zmartwychwstanie, to można sobie zadać pytanie: po co to wszystko? Dawniej chyba nikt takich pytań nie zadawał.
Po ciągnąć życie, które dla ponad 90% ludzkości jest niemal piekłem a po drugiej stronie też grozi piekło (grzechów ciężkich jest jak “mrówków”)?
Inna rzecz, że jak już komuś śmierć zagląda w oczy, to każdy chce jeszcze żyć. Ale jak żyje, to nie ma poczucia szczęścia, bo …
Ja myślę , że ta mizeria natalna bierze się jednak z utrwalonej mentalności iż dzieci to ciężar . A jak coś ciężkie to trzeba to zrzucić ( aborcja) albo nie brać na siebie ( antykoncepcja).
Do tego dochodzi antynarodowa polityka fiskalna państwa. Pamiętam , że jeszcze bodaj w stanie wojennym wprowadzono dość wysokie zasiłki rodzinne , aż budziło to zgorszenie tych mało- czy bezdzietnych. Podobno Jaruzelski wprowadził je pod wpływem rozmów z kardynałem Wyszyńskim Cala ta tzw niepodległa polska to ciąg działań antyrodzinnych.
Sadząc po liczbie dzieci przychodzących na świat Polska Ludowa bije na głowę te podobno jeszcze suwerenną. Władza dostała się w ręce jakichś antynarodowych elementów i w tym kontekscie oddanie władzy za bezdurno przez kaczynskich siega zdrady stanu.
Wywiad na temat polityki prorodzinnej w radio Warszawa. Paweł Toboła-Pertkiewicz z Fundacji PAFERE napisał także artykuł na ten temat który ukazał się w Polonia Christiana.
http://www.pafere.org/artykuly,n1221,panstwo_wrogiem_rodziny.html
http://www.rp.pl/artykul/9157,787080-Europejski-Mechanizm-Stabilizacyjny—Magierowski.html
Superelita bedzie teraz bezkarnie obracac pieniedzmi z poszczegolnych panstw strefy Euro. Ciekawe ktore panstwo pierwsze spozni sie z wplata. Poszczegolne panstwa beda sprzedawac obligacje by zebrac kaske na fundusz ratunkowy. Czyli obsluga fundusza bedzie najdrozsza dla panstw malych. Ot solidarnosc w wydaniu europejskim.
“Po ciągnąć życie, które dla ponad 90% ludzkości jest niemal piekłem a po drugiej stronie też grozi piekło (grzechów ciężkich jest jak “mrówków”)?
kom 36: codziennie zadaję sobie to pytanie.
a co do starszego pokolenia to wtedy nie było takiej pustyni duchowej jaka jest dzisiaj, relacje miedzy ludzmi byly inne etc nie bylo takiej komerchy dookola i zubozenia intelektualnego
Moi Drodzy
Panowie Maciej Łodyga, Emigrant i Ikc,
czytając Wasze ostatnie komentarze nasunęło mi się kilka refleksji z mojego życia, a mianowicie to iż najszczęśliwszy w moim życiu dorosłym byłem jak mieszkałem wraz z Żoną i trójką Synów w mieszkaniu 38 m kw. i poruszaliśmy się na dwóch poziomach dzieci na czworaka, a my okrakiem nad nimi. Nie zastanawiałem się wówczas nad tym, czy byłem szczęśliwy czy nie, poprostu żyłem w kieracie dnia codziennego (nie miałem na to czasu).
Dzisiaj mam znacznie lepsze warunki, i szczęśliwy czuję się jak czasem ukradkiem patrzę na siedzącą obok Żonę i wspominam nasze szczęśliwe chwile, jak idę do moich chorych razem z Jezusem, jak jadę na spotkanie w towarzystwie Moich Braci Franciszkanów, jak wspominam Moich Rodziców….
Ostatnio na kazaniu podsumowującym Rok Ksiądz Proboszcz w ramach statystyki przedstawil nam dane : Parafia ma około 12 000 ludzi, w minionym roku zmarło 107 osób, ochrzczono 78 dzieci.
Reasumując wydaje mi sie, że szczęście jest ciągle w około nas, ale nie zwasze je widzimy, czsem je widzimy dobrze dopiero z perspektywy czasu, jakiegoś zdarzenia, utraty czegoś, ale zawsze prędzej czy później mamy świadomość trwajacego lub przeżytego przez nas szczęścia. Natomiast napewno (z mojego punktu widzenia) dzieci to wielkie szczęście jakim nas obdarowuje Pan, ale aby to odczuć w pełni musimy do tego dorosnąć, a czasem to trwa prawie całe życie.
Dla równowagi przyznam się, że są i troski od świata i od bliskich, ale z perspektywy całości to mam dobre życie i dobrze, że ono jest takie jak jest, tzn. z miłością, szczęściem i cierpieniem.
Pozdrawiam
Szczęść Boże
Ciekawy komentarz n/t Iranu.Przyznam się , że dotąd zupełnie inaczej widziałem te zagadnienia.
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120105&typ=my&id=my09.txt
Wreszcie jestem.
@Ikc. Autor tego tekstu z ND jest naiwniakiem. Jakie korzyści uzyskaliśmy z okupacji Iraku? To samo byłoby z Iranem. Albo jeszcze mniej. Po prostu, takie są realia. I ja nie jestem zainteresowanym żadnym naftowym monopoloem. Nieważne czy będzie on rosyjski,czy amerykański. Bo monopol zawsze oznacza wyższe ceny.
Poza tym, autor chyba nie do końca rozumie tamtejszego systemu. Sam Ahmadinedżad jest ledwie tolerowany przez ajatollahów. Ponieważ on dąży do przekształcenia państwa w świecki reżim autokratyczny.
A i tamtejszy islam jest dość umiarkowany. Kobiety nie muszą zasłaniać twarzy, mogą studiować i głosować. Bo tam wybory są, nie to co w proamerykańskiej Arabii Saudyjskiej, która na zbrojenia wydaje więcej kasy niż Iran.
I hipokryci z USA udają, że popierają tzw. arabską rewolucję. A okazuje się, że wspierają tylko niektórych rebeliantów (w Libii, Syrii). W Bahrajnie natomiast wojska saudyjskie złamały bunt większości szyickiej, przeciwko sunnickiej dynastii. I nikt się nie burzył, że interweniowały w obcym kraju. Silny Iran wg mnie jest potrzebny jako przeciwwaga dla Saudów, którzy wspierają budowę wielu meczetów, kształcą radykalnych duchownych i ich wysyłają w świat.
Uważam, że powinniśmy poprzeć Ariów przeciw Semitom (Arabia i Izrael [o ile żydzi to semici]). Albo się nie mieszać.
A jakby obecny reżim upadł, to pewnie powtórzyłby się wariant iracki, czyli tępienie chrześcijan. I tamtejsze starożytne Kościoły mogłyby zniknąć całkowicie. To ich czeka też gdy padnie reżim Assada.
http://wpolityce.pl/artykuly/19450-tomasz-rakowski-jestes-potomkiem-bohaterow-jestes-polakiem-nie-daj-sie-wpedzic-w-poczucie-nizszosci-i-kompleksy
@ Julka
przeczytałem całość , dzięki. Komentarze też .
@ Zulus – dobrze , że wróciłeś a co do artykułu to ja poproszę o szersze odniesienie się. Chodzi mi głownie o to , że , jak dotąd , żyłem w przekonaniu iż Irańczycy tylko bronią swojej ojczyzny a tu- jak przekazuje autor z ND – bardziej idzie o agresywne plany krzewienia islamskiego totalniactwa.
Może jednak jest tak , że ten ND tylko odrabia prace zlecone na rzecz syjonistów ? Za mało wiem.
kom 36 Maciej Łodyga
Bo człowiek prawie nigdy nie potrafi cieszyć się z tego co ma….
Myślę, że autor tekstu jest naiwniak. To proamerykańska Arabia Saudyjska propaguje najbardziej radykalną odmiane islamu. Od XVIII w. trwa sojusz między saudami a wahhabitami. Islam propagandy takiej nie robi. Z przyczyn politycznych wspiera tylko szyitóww różnych krajach islamskich: Syria, Liban, Jemen, Bahrajn.
Iran nic nie szerzy na Europę. jakoś nie słyszałem, aby szyici budowali w Europie wielkie meczety.
Poza tym duża część polskiej prawicy jest zapatrzona w neokonserwatystów amerykańskich, a to oznacza bezwarunkowe wspieranie syjonizmu.
W ogóle, marzy mi się, aby kiedyś pojechać do Iranu. Nie żaden Egipt, Tunezja czy Turcja, gdzie turystów od groma. Ale właśnie to starożytne państwo.
A ich prezydenci nie chodzą na pasku ajatollahów. Tak obecny prezyzent, jaki i poprzedni Chatami.
Nawet obecni ajatollahowie nie są fanatykami. Wszak oni byli jednym z nielicznych państw, które wspierało Sojusz Północny przeciw talibom.
A o ich pragmatyźmie świadczy to, że obecnie stali się sojusznikiem Gruzji (mimo tego, że muszą liczyć na veta Rosji w Radzie bezpieczeństwa.
Oni wiedzą co robia. jakby Kadafi, czy Assad, mieli atomówki, to przecież Zachód by nie wspierał tak mocno tamtejszych rebeliantów.
I co do bomby atomowej. To przypomne, że tylko jedno państwo użyło jej w celach wojskowych (nie jako próbę). I to wtedy, gdy Japonia była już złamana. Dopiero potem zapanowała równowaga strachu.
A co do Iranu to sytuacja w samym państwie jest ciekawa. Zwłaszcza etniczna. Persowie ledwo przekraczją 50%. Drugą grupą są Azerowie (około 25%)-lud turecki ale szyici. Kurdów jest 5-8%, a Arabów 3 % (a to już sunnici. Dochodzi jeszcze kilka ludów, jak Beludżowie, Turkmeni i kilka innych, których nazw teraz nie pamiętam.
I jeszcze ciekawostki. Żydzi zasiadają tam w parlamecie. Sprzeci wobec syjonizmu i rasistowskiego państwa Izrael, to jeszcze nie antyjudaizm. I chrześcijanie mogą pić alkohol. Władza szanuje mniejszości religijne, a więc to nie fanatycy.
“Islam propagandy takiej…” Powinno być “Iran…”
A Saudowie i małe (acz bogate) monarchie z tamtego regionu finansują inicjatywy islamskie w Europie.
Zulusie bardzo dziękuję.Jednak widzę , że ten artykul w ND to agitka a spory snop swiatla na intencje autora rzuca ta informacja : ” Obecnie studiuje stosunki międzynarodowe w waszyngtońskim Institute of World Politics. Jest analitykiem Selous Foundation for Public Policy Research.”
Może P.T. Emigrant rozezna co to za pies ta “Selous Foundation of…”
W każdym razie jeśli Amerykanie będą dalej inwestować tylko w przemysł zbrojeniowy to … bez wojny się nie obejdzie. A jednym z punktów zapalnych może być szerzące się w Iranie chrześcijaństwo. Nagasaki to miasto takie na wzór naszego Sopotu więc znaczenie strategiczno-taktyczne żadne ale była tam największa wspólnota chrześcijan w Japonii. Była i w sekundę została zamieniona w parę wodną .
Takie przemyślenia w Święto Epifanii, upamiętniającym wydarzenia poprzedzające… rzezie niewiniątek .