Afera Reding


Afera Reding 3 sie 2011

Ostatnie dni nie przyniosły żadnych wiadomości na temat reakcji polskich władz i polskiego Parlamentu na aferę pani Reding. Przedstawiłem w sieci przygotowany (i przekazany wcześniej ugrupowaniom parlamentarnym) projekt Uchwały nie po to, by konstatować, że nic nie zrobiono (nie po to przygotowaliśmy i dużo wcześniej wysłaliśmy Uchwałę) – ale by dowiedzieć, się co zrobiły. Czy w Parlamencie podjęto jakieś działania, by stanowisko wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej utrwaliło się jako doktryna UE – czy nie? Czy europejski dryf rządu Tuska napotyka na jakąś realną, więc domagającą się działań – opozycję? Po to przecież istnieje narodowe e-Forum, by ugrupowania polityczne mogły poinformować opinię publiczną, co robią. Albo – dlaczego czegoś nie robią. Oczywiście – nikt nie ma obowiązku odpowiadać na publiczne pytania, chociaż odzywka „nie muszę się tłumaczyć” pasuje bardziej do chuligaństwa niż do ustroju parlamentarnego. Dominujące dziś partie lubią akcje w rodzaju „PiS bliżej ludzi”. Ale tak naprawdę – bliżej ludzi czy bliżej władzy? Bliżej ludzkich sumień czy bliżej masowych emocji i wyborców, którzy mogą dać głosy – czyli po prostu władzę? Pamiętam, jak w czasie francuskiej kampanii prezydenckiej’88 stowarzyszenia opieki nad niepełnosprawnymi wywiesiły billboardy „Prezydencie Mitterrand, premierze Chirac – co zrobicie dla ludzi, którzy nigdy nie będą mogli na Was głosować?” Dla ludzi – nie dla władzy. W wypadku PiS-owskiej opozycji był dodatkowy motyw, by na aferę Reding zareagować natychmiast, stanowczo i wyraźnie. Motyw podstawowy: walka z Układem. Z Układem, którego nie trzeba szukać – bo ujawnił go bł. Jan Paweł II w art.art. 12 i 17 Evangelium Vitae.

Afera Reding and Międzynarodowe 1 sie 2011

Przedstawiłem w ubiegły czwartek na blogu projekt Uchwały Sejmu ws. radykalnej aborcjonistycznej deklaracji ogłoszonej ex officio przez Viviane Reding, wiceprzewodniczącą Komisji Europejskiej. W sprawie tej – mimo informacji w mediach centralnych, mimo apeli, mimo obowiązków wynikających z faktu prezydencji – rząd nie podjął żadnych kroków. Projekt ten znacznie wcześniej przekazałem PiS i PJN, z apelem o zgłoszenie go w Sejmie. Na blogu przedstawiłem go również po to, by dowiedzieć się, czy partie te podjęły jakieś kroki we wskazanej sprawie. Pora najwyższa, bo na wydarzenia takie jak wypowiedź pani Reding reagować trzeba natychmiast – poprzez akty oficjalne, a także mobilizację opinii międzynarodowej. Trzeba, bo nie chodzi tu o sprawę, która jest ciekawa dla prawicy chrześcijańsko-konserwatywnej, ale o wypowiedź definiującą zasady współpracy europejskiej, o fakt ustrojowy w wymiarze europejskim. Nie możemy pozwolić, by w okresie polskiej prezydencji aborcjonizm (bez słowa protestu) został uznany za oficjalną ideologię Unii Europejskiej. Oczywiście, są tacy, którzy uważają, że możemy – ale im więcej takich opinii, tym właśnie mocniej powinny reagować partie, które deklarowały obronę zasad chrześcijańskich w Europie. Ta obrona nie polega na opowiadaniu o „wartościach” w okolicznościowych przemówieniach, ale na aktach politycznych podejmowanych ze stosowną mocą, gdy wymagają tego okoliczności.

Cały czas czekamy na wiadomość o działaniach podjętych w Parlamencie (bo niestety po publikacji poprzedniego żadnych takich informacji ani w komentarzach, ani inną drogą nie otrzymaliśmy). Zachęcam do nich opozycję, bo europejska bezczynność rządu nie powinna pozostawać bez opozycji właśnie. To słowo zobowiązuje do czegoś więcej niż prowadzenie kampanii wyborczej. To właśnie opozycja powinna przypomnieć partii rządzącej jej obłudne deklaracje, zawarte w oficjalnym programie (deklaracje, które przypomnieliśmy w uzasadnieniu przygotowanej Uchwały).

Afera Reding and Polityka 28 lip 2011

Uchwała Sejmu RP (projekt):

Sejm Rzeczypospolitej wzywa rząd do stanowczej reakcji na stanowisko zajęte przez wiceprzewodniczącą Komisji Europejskiej, panią Vivian Reding, która doprowadziła do wstrzymania na Węgrzech kampanii społecznej na rzecz adopcji niechcianych dzieci nienarodzonych, gdyż uznała, że „taka kampania jest sprzeczna z wartościami europejskimi”. Stanowisko Vivian Reding, podważające działania Węgier na rzecz solidarności z najbardziej bezbronnymi, jest nie do pogodzenia z zasadą niedyskryminacji, stanowiącej jedną z wartości podstawowych Unii Europejskiej.

Wzywamy Rząd Rzeczypospolitej do wyrażenia zdecydowanego protestu wobec działań i wypowiedzi wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej i do wspierania państw Unii Europejskiej podejmujących działania na rzecz szacunku dla życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci.

Uzasadnienie:

Protest wobec wypowiedzi i działań wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej jest niezbędny, jeśli jej stanowisko nie ma zostać uznane za element polityki Unii Europejskiej.
Niechciane dzieci poczęte – na których rzecz Węgry podjęły kampanię proadopcyjną – mają prawo do solidarności społecznej, której odmowa (jako forma dyskryminacji) narusza art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej.

Do wyrażenia takiego stanowiska obecny rząd jest również zobowiązany ze względu na mandat społeczny, który otrzymał. Program partii, której przewodniczy premier, mówi wszak: „Fundamentem cywilizacji Zachodu jest Dekalog. Wierzymy wspólnie w trwałą wartość norm w nim zawartych. (…) Dlatego prawo winno ochraniać życie ludzkie, tak jak czyni to obowiązujące dziś w Polsce ustawodawstwo…”.

(Niniejszy projekt Uchwały przekazałem na publicznym spotkaniu we Wrocławiu 16 bm. posłowi Dawidowi Jackiewiczowi z Prawa i Sprawiedliwości, z apelem o wystąpienie z taką inicjatywą przez Klub PiS w Sejmie. Wcześniej projekt ten przekazałem kierownictwu partii Polska Jest Najważniejsza. Sformułowanie tej propozycji poprzedzone było wcześniejszymi apelami o reakcję rządu i opozycji.)