Media


Media and Polityka 14 maj 2010

Wczoraj w TVP Joanna Lichocka najpierw dziwiła się racjom mojej kampanii, gdy jednak spokojnie zacząłem  je wykładać – odpowiedziała: Jarosław Kaczyński wzywa do zgody, a Pan go krytykuje. Odniosłem wrażenie, że orędzie zgody prezesa PiS na Salonie24 (adresowane ku PO) wg Joanny Lichockiej zobowiązuje mnie do przerwania kampanii prezydenckiej, a Prawicę do zaniechania samodzielnej działalności. Ja natomiast uważam, że duch zgody, którego potrzebuje polityka polska (orędzie Jarosława Kaczyńskiego przyjmuję z sympatią i dobrą wiarą) zobowiązuje polityków do wzajemnego szacunku i życzliwości, słuchania argumentów i przyjmowania ich – gdy tak nakazuje dobro wspólne (nawet kosztem dobra wyborczego). I nie jest (chyba) zadaniem telewizji publicznej eliminowanie kandydatów z wyborów i niewygodnych racji z życia publicznego.

Media 12 maj 2010

W Telewizji Polskiej coraz gorzej. Zwolniono szefa publicystyki Jedynki Pawła Nowackiego – jednego z najciekawszych twórców telewizyjnych. Mam nadzieję, że następnym nie będzie Jacek Karnowski, gwałtownie krytykowany w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej”. Po miesiącu żałoby w powietrzu czuć już swąd nowego „sezonu politycznego”. Partyjne centrale szykują swoje strategie wyborcze. I jeśli im się nie przeciwstawimy – mogą rozjechać nie tylko debatę publiczną i autentyczną, dyktowaną przekonaniami, politykę, ale również niezależne dziennikarstwo.

Media 1 mar 2010

Szanowny Panie Premierze,   

Przez sześć lat pracy w Krajowej Radzie RTV, w okresie gdy decydujący wpływ na TVP zdobyli postkomuniści, walczyłem w obronie mediów publicznych i ich misji. Broniłem dziennikarzy usuwanych z pracy, programów zdejmowanych z anteny, spraw skazanych na przemilczenie, środowisk pozbawionych prawa do prezentacji swoich poglądów. Po śledztwie parlamentarnym w sprawie afery Rywina (byłem pomysłodawcą i wnioskodawcą powołania komisji śledczej) miałem nadzieję, że najgorsze zagrożenia dla wolności opinii publicznej już minęły. Choć bowiem nasi oponenci polityczni zrobili wszystko, żeby pomniejszyć znaczenie najważniejszego wymiaru tej afery (zamiaru kontroli najważniejszych mediów w Polsce przez postkomunistyczną władzę) – miliony Polaków zobaczyły dość wiele, żeby zrozumieć, jak blisko było do obrócenia przez postkomunistów demokracji w naszym kraju w fikcję, zamienienia jej w „demokrację sterowaną”.   

Niestety, dziś widmo tamtych zagrożeń wraca w nieoczekiwany sposób. Pana partia podjęła na terenie mediów publicznych współpracę z postkomunistycznym SLD.  Dziś więc znowu trzeba głośno przypominać, że nie wolno zgadzać się na traktowanie dziennikarzy jak „pracowników frontu propagandy”, których można przestawiać jak pionki na partyjnej szachownicy; że nie wolno zgadzać się na nihilistyczny stosunek do misji kulturalnej mediów publicznych i degradowanie ich do roli ringu walki wyborczej pomiędzy umówionymi partnerami; że – krótko mówiąc – nie można w imię chwilowych interesów wyborczych cofać kraju do czasów sprzed afery Rywina.

Z postkomunistami nie zrealizuje Pan żadnego dobra Polski! W najlepszym przypadku może zostać Pan oszukany, co skompromituje mit „skuteczności”, którym usprawiedliwia Pan swoją politykę.  Gorąco apeluję więc do Pana o wycofanie się z medialno-politycznej gry z postkomunistami i o szacunek dla ponadpartyjnych instytucji publicznych, bez których niemożliwe będzie normalne funkcjonowanie demokratycznego państwa; o szacunek dla opinii publicznej i niezależnego dziennikarstwa; o szacunek, który jest obowiązkiem każdego polityka, poważnie traktującego własną odpowiedzialność społeczną.  

Z wyrazami szacunku –  

Marek Jurek 

Media 22 lut 2010

Anita Gargas została odwołana ze stanowiska wicedyrektora TVP1 za emisję filmu o Jaruzelskim „Towarzysz generał”. W TVP – dwadzieścia lat po odzyskaniu niepodległości – ciągle można mieć problemy za nadawanie antykomunistycznych programów.  Antykomunistycznych – dodajmy – materialnie, bo w istocie po prostu pokazujących prawdę historyczną. Dzieje się to w telewizji, kierowanej przez ludzi związanych z PiS i SLD. Trudno dziś powiedzieć czy w polityce PiS było więcej cynizmu czy naiwności. W imię porozumienia z SLD wyrzucano z TVP takich ludzi jak Krzysztof Nowak i takie programy jak „Kwartet teologiczny”. Czy poświęcano ich z nadzieją, że mimo to TVP nadal, w inny sposób, będzie realizować swoje zadania w zakresie upowszechniania wartości kultury narodowej? Czy chodziło tylko o to, by mieć wpływ na programy informacyjne w perspektywie nadchodzących wyborów prezydenckich? Usunięcie Anity Gargas pokazuje, że jedynie o to drugie.  

Anita Gargas dołącza dziś do dość długiej listy dziennikarzy, którzy często byli atakowani jako prawicowi, a z telewizji publicznej zostali usunięci przez PiS-owską władzę. Oczywiście wiem, że tego nie chcieli. Na tym właśnie polega naiwny cynizm ludzi, którzy myślą, że łamiąc zasady będą „skuteczni”.

Media and Polityka 8 sie 2009

Politycy PiS udają dziś niewiniątka nie wiedząc jak właściwie doszło do ścisłego sojuszu PiS-SLD na terenie mediów. Sojuszu, który od razu ośmielił panów Millera i Czarzastego do ataku na parlamentarne śledztwo w sprawie Rywina i jego wyniki; do tej pory ich to boli – ale sojusz z PiS przyniósł wyraźną ulgę.   

Współpraca PiS-SLD nie jest rzeczą nową. Nie chodzi zresztą o sprawy fundamentalne a okazjonalne, jak wspólne rozwiązanie Sejmu w koalicji PiS-PO-SLD dwa lata temu (zgoda SLD była koniecznym warunkiem skompletowania większości konstytucyjnej do „samorozwiązania”) . O stałej kooperacji pisałem już przeszło rok temu, że „kuriozalne pomysły PO nie mogą usprawiedliwiać tego, co dziś dzieje się w TVP pod władzą prezesa Urbańskiego, b. szefa Kancelarii Prezydenta i b. wiceprezydenta Warszawy, w obu rolach u boku prezydenta Lecha Kaczyńskiego. TVP staje się bowiem coraz bardziej kondominium PiS-SLD. Zresztą zwiastunem tego był powrót do telewizji publicznej – pod piękną flagą Samoobrony – całej młodej kwiatkowszczyzny, z ministrem Borysiukiem z Krajowej Rady RTV na czele. A dziś w nowej sytuacji mamy ewolucję od Kwiatkowskiego do Urbana. Właśnie jego zastępca z «Nie» – Piotr Gadzinowski – został wybrany przez «prawicową» Radę Programową TVP na wiceprzewodniczącego. I krótko potem na antenie telewizji publicznej zagościł sam Urban. Tak otwarta TVP zignorowała natomiast – jako jedyna stacja ogólnopolska – Marsz Życia i Rodziny. Włączyła się za to w najlepszym czasie antenowym w roztrząsania, ile czasu może jeszcze żyć dziecko Agaty, dając trybunę rzecznikom aborcji. Żaden realizm polityczny, «jedność prawicy» czy «prawo obrony» (które prezesowi Urbańskiemu przyznał publicznie Jarosław Kaczyński) nie może usprawiedliwiać tego wszystkiego. Dlatego zaapelowaliśmy do Prezydenta, by niezwłocznie zainicjował poważną debatę narodową, która mediom publicznym (i w ogóle ładowi medialnemu w Polsce) przywróci przynajmniej takie zaufanie, jakim cieszyły się do połowy lat 90-tych.” Kto ma ochotę, może przeczytać to sobie raz jeszcze pod datą 28 czerwca ub.r. na tym blogu.  

Tak właśnie pisałem przeszło rok temu i od przeszło roku apelowaliśmy wspólnie z Jarosławem Sellinem do Prezydenta, by podjął rzeczywiste działania na rzecz niezależności mediów. Prezydent na nasze apele pozostał głuchy, a Jarosław Kaczyński woli być „skuteczny”. I jest. Gratulacje!

Historia and Media and Polityka 1 sie 2008

Media emocjonują się wywiadem w „Dzienniku” Andrzeja Urbańskiego, prezesa TVP, który podejrzewa, że Platforma ma plan odwołania Prezydenta z urzędu. Podejrzewa, bo – jak mówi – PO miała plan impeachmentu przed wyborami. Dokumentów, o których mówi Urbański, nie znam, ale rzeczywiście podobne pomysły krążyły w środowisku Platformy. Kto wątpi – niech znajdzie wywiad obecnego premiera dla „Gazety Wyborczej” z 26 stycznia RP 2006, włączony też do książki Moniki Olejnik i Agnieszki Kublik „Dwie na jednego”. Donald Tusk groził wówczas, że gdyby „miało dojść do wyborów, to taka decyzja oznacza kryzys polityczny jakiego ostatnie piętnaście lat nie znało.” Dalej Tusk jasno mówi, że tu nie chodzi o skargi do Trybunału Stanu, „może dojść do bardzo poważnego kryzysu nie tylko konstytucyjnego. W tym parlamencie nie ma możliwości przeprowadzenia procedury impeachmentu, [PO może stanąć] w sytuacji, w której trzeba by wypowiedzieć obywatelskie posłuszeństwo takim decyzjom.” Na pytanie co to znaczy, czy wyprowadzenie ludzi na ulice – obecny premier odpowiedział tylko „trzy kropki sobie postawcie”. To było prawie trzy lata temu. Co z tego zostało – nie wiem.  

A co planuje sam prezes Urbański? O tym też opowiada w dzisiejszym „Dzienniku”, choć to już mniej wywołuje komentarzy. Deklaruje, że będzie zwolennikiem wprowadzenia do Zarządu TVP kogoś związanego z lewicą, bowiem „nadchodzi moment powrotu lewicy na scenę”. „Kiedy przyszedłem tu osiemnaście miesięcy temu – opowiada – już wtedy zapraszałem do TVP Sławka Sierakowskiego czy Kingę Dunin”. „Wrócę – obiecuje – do oferty złożonej intelektualnie ciekawemu środowisku Sierakowskiego”. Ale już dziś „mamy taką sytuację – chwali się – że przychodzą tu nowi ludzie i po kilku tygodniach chcą dziękować za pracę, bo TVP okazuje się bardziej na lewo, niż sobie wyobrażali”. I tak to się plecie w tym PO-PiS-owym świecie.

Blog and Historia and Media 22 lip 2008

Na moim blogu pojawił się czterotysięczny komentarz. Autorem jest fidel, który – mam wrażenie – przyłączył się do partii poddającej w wątpliwość autorstwo mojego bloga. Przy czym fidel broni praw autora, niezależnie od tego, kto jest redaktorem. Jak rozumiem, uważa, że jest czego bronić. To bardzo miłe. Ale ostrzegam przed hipotezą, którą fidel zaczął rozważać. Jest bardzo wątpliwa. Więcej nie napiszę, zachowując swoją tajemnicę. Autora jubileuszowego komentarza pozdrawiam.

Dziś rano byłem na rozmowie w TVN-24, m.in. o mediach. W komentarzach do tego programu znalazłem zgryźliwe zdziwienie, że krytykuję skład Krajowej Rady RTV, mimo że jestem jednym z twórców osławionej noweli adwentowej z grudnia’2005, rzekomo uchwalonej w jedną noc. Oczywiście, ta noc to nieprawda. Komentatorom pomyliło się z niedawnym przyjęciem lizbońskiej ustawy ratyfikacyjnej w Senacie. A że trzeba było ustawę znowelizować w grudniu, to oczywiste. Zwłoka spowodowałaby powołanie przez Radę min. Waniek nowych, zdominowanych przez postkomunistów, władz mediów publicznych zaraz po Nowym Roku. Takie niebezpieczeństwo niósł kadencji Rad ustępujących. I system Roberta Kwiatkowskiego działałby do tej pory. Bezpośrednim następstwem nowelizacji było powołanie Bronisława Wildsteina na prezesa TVP. Jego krótka prezesura była najlepszym okresem telewizji publicznej w ciągu ostatnich dwunastu lat.

A do krytyki składu Krajowej Rady mam mocny tytuł. Wbrew atakom oceniam poprzednią przewodniczącą Elżbietę Kruk jako osobę dobrej woli i samodzielnego sądu, który nie raz manifestowała. Za składem Rady jednak nie głosowałem, jako bodaj jedyny poseł PiS. I mówiłem o tym publicznie. Włączenie do tego grona pana Borysiuka otworzyło tylne drzwi zaciągowi Kwiatkowskiego, maszerującemu tym razem pod flagą Samoobrony. Próbowałem przekonać PiS i PO do kompromisu i wyboru do Rady redaktora Arabskiego z Radia Plus, zgłoszonego przez Platformę, obecnego ministra. Po stronie PO nie znalazłem żadnej woli kompromisu. Oni chcieli konfliktu. Albo całej telewizji, jak w ustawie, którą teraz przegłosowali.