Ziemia Nadpilicka


Polityka and Ziemia Nadpilicka 15 gru 2007

Krzysztof Chojniak, prezydent Piotrkowa Trybunalskiego, został zawieszony w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości. Wśród powodów podano poparcie, jakiego mi udzielił w wyborach do Senatu. Prezydent Chojniak popierał również reprezentującego PiS obecnego senatora Wiesława Dobkowskiego. Nie wystąpił przeciw żadnemu kandydatowi partii, bo drugim kandydatem Komitetu PiS na Ziemi Nadpilickiej był reprezentujący PSL-Piast obecny senator Grzegorz Wojciechowski. Nemo iudex in causa sua, więc nie mam zamiaru oceniać prawomocności wewnętrznych spraw PiS. Ale w planie politycznym jest oczywiste, że takie działania nie mają nic wspólnego z jednoczeniem prawicy. W PiS można lekceważyć stanowisko Papieża, ale nie można na milimetr wyjść poza partyjny konformizm – nawet jeśli lojalnie popiera się PiS-owskich kandydatów.  

Sprawa jest poważna. Myślę, że Jarosław Kaczyński wcale nie ma zapału dla takiej polityki. Ale godzi się na koszty wybranego modelu partii. Musi akceptować politykę dającą pierwszeństwo dyspozycyjności nad przekonaniami oraz mściwości nad solidarnością. Gdyby bowiem zalegalizował w partii osobistą odpowiedzialność, namysł nad polityką, skrupuły moralne – dla Prawa i Sprawiedliwości ważniejsza stałaby się dewiza zawarta w nazwie od dyrektyw i oczekiwań partyjnej centrali. A na tak ekstrawagancki eksperyment zdecydować się najwyraźniej nie chce.

Ziemia Nadpilicka 17 paź 2007

Dziś w filii Akademii Świętokrzyskiej w Piotrkowie odbyliśmy debatę przedwyborczą. Brali udział kandydaci PiS, LPR, PSL i LiD do Sejmu oraz Andrzej Czapla (PO), b.wiceprezydent Piotrkowa i ja, czyli dwaj kandydaci do Senatu prowadzący w sondażach. Debacie przysłuchiwali się studenci, więc jednym z ważniejszych tematów były perspektywy zatrudnienia dla młodej inteligencji. Również kwestia mieszkaniowa, którą kiedyś Wojciech Wasiutyński określał jako centralną sprawę polityki dla rodzin.  

Polityka na rzecz rodzin młodzieży kojarzy się najczęściej z polityką na rzecz ich rodziców, a przecież chodzi w niej przede wszystkim o młodych. Mieszkania, zmniejszanie podatków wraz z przychodzeniem na świat dzieci, urlopy macierzyńskie to w ogromnym stopniu sprawy ludzi przed trzydziestką.  

Mówiliśmy też o promocji regionu – od przeniesienia siedziby BOT do Bełchatowa (obecnie w Łodzi), przez rozwój Instytutu Historii Parlamentaryzmu po modernizację stadionu Concordii. A także – o co pytali studenci stosunków międzynarodowych – o polityce wobec Rosji. 

W końcowej wypowiedzi mówiłem o tym, że kandydując do Senatu chcę dowieść dwóch rzeczy – że jest możliwa polityka oparta na przekonaniach i odpowiedzialności indywidualnej, ale również, że taka polityka może mieć silny mandat społeczny. 

Ziemia Nadpilicka 15 paź 2007

Święty Prosper z Akwitanii ma do mnie pretensję, że czytam w czasie kampanii. Czytam, ale wyjaśniałem, że akurat Bruca Marshalla w czasie krótkiej przymusowej przerwy. A jeśli piszę o tym w niedzielę, to dlatego, że kampania – kampanią, niedziela – niedzielą, a blog – otwartym dziennikiem, a nie „gazetą wyborczą”.

Kampania trwa non stop. Pisałem o swoich podróżach po kraju, ostatnio spędzam czas w swoim okręgu wyborczym. I mówię między innymi, że najbardziej „drogowo-ekspresowy” okręg w Polsce ma szanse dalszego rozwoju infrastruktury. Mimo niepotrzebnego sporu między Bełchatowem a Łodzią, na temat przebiegu drogi ekspresowej Białystok-Wrocław (S-8). Ja w tej sprawie bronię wcześniejszych decyzji rządu, notyfikowanych już w Brukseli, i dotychczasowego przebiegu „ósemki”, prezydent Kropiwnicki zabiega o poparcie premiera Kaczyńskiego na „skręcenie” drogi na Łódź.

Niepotrzebnie, bo Łódź może mieć nowe drogi ekspresowe (S-12 i S-74) do Lublina (przez Tomaszów) i dalej wschód, oraz do Rzeszowa (przez Piotrków) i na południe Europy środkowej. W ten sposób będzie najlepiej skomunikowanym miastem w Polsce, bez szkody dla całego województwa, którego jest metropolią.

Ziemia Nadpilicka 9 wrz 2007

Nie będę pisał dziś o polityce, bo wróciłem do domu – po pobycie w Okręgu i w Sejmie – prosto na mecz, a teraz już niedziela.

Ale parę słów o moim okręgu – Ziemi Nadpilickiej. Zapewne wielu z Was często przejeżdżało trasą katowicką, do Warszawy, do Częstochowy albo na Górny Śląsk. Jedzie się wygodnie i szybko, ale przejeżdżający podróżny najczęściej nie podejrzewa jak wiele cudów kryje się po obu stronach drogi, wystarczy zjechać w bok nie więcej jak 30 km. Na północy piękna Puszcza Bolimowska, nekropolia prymasowska w Skierniewicach (bo to dawna rezydencja, zamienna z Łowiczem), ruiny zamku w Rawie i Lipce Reymontowskie. W centrum – wspaniały Inowłódz z kościółkiem będącym wotum za narodzenie Bolesława Krzywoustego, wspaniałe barokowe sanktuarium w Studziannej i przede wszystkim Piotrków ze swoim starym rynkiem, kolebka polskiego parlamentaryzmu. Na południu Bełchatów z wdzięcznym stadionem GKS-u, wicemistrza Polski i przepiękny Przedbórz, który miałby pełne prawo kandydować w konkursie o tytuł najpiękniejszego miasteczka w Polsce – przeciw Kazimierzowi, Gniewowi i Tykocinowi. A tyle jeszcze miejsc pominąłem – i Radomsko, i Opoczno, i Gidle, i Sulejów, i Zalew Sulejowski, i jeszcze wiele innych. Warto zjechać w bok co jakiś czas, choć na godzinę.

A mecz? Warto wierzyć w sukces. I piłkarze muszą wierzyć w siebie – obie bramki dzięki strzałom spoza pola karnego. Beenhakker zostanie bohaterem narodowym, jak Ketling. I dobrze – bo trzeba nam wiary w siebie i to nie tylko w tej najważniejszej pośród spraw nieważnych.